Recenzja: Świat za sto lat, czyli…

Dodane w:: IPM2 II,Numer 42 (styczeń) 2011 |

Świat za sto latMocarstwo nad Wisłą?

Wojna turecko-amerykańska? Polska głównym sprawcą rozbioru Rosji? „Gwiazda Śmierci”, znana z „Gwiezdnych Wojen”, na orbicie okołoziemskiej? Czy taka będzie przyszłość świata za sto lat? Jest osoba, która na te pytania odpowiada: „Tak”. I napisała o tym książkę.

Nosi ona tytuł „Następne 100 lat. Prognoza na XXI wiek”. Jej autor – George Friedmann, szef agencji prognoz geopolitycznych „Stratford” – podejmuje się arcytrudnego zadania. Chce przewidzieć, jak będzie wyglądał świat w ciągu najbliższych stu lat. Interesuje go, w jaki sposób będą prowadzone wojny, jakie będą światowe centra ekonomii, kultury oraz wpływów w polityce. Uważa, że obecny kryzys będzie krótkotrwały i dość łatwo da się opanować. Przewiduje, że po kryzysie nadejdzie czas dominacji Stanów Zjednoczonych. Duże znaczenie przypisuje również Polsce, która, jego zdaniem, stanie się hegemonem na skalę europejską. 

Książka jest naprawdę ciekawa. Zarówno wybór tematu, jak i sposób jego przedstawienia nie pozwalają porzucić lektury. Autor porusza tematykę stosunków międzynarodowych w bardzo przystępny sposób. W odróżnieniu od wielu innych pozycji skupiających się na prognozach, ta napisana jest prostym i klarownym językiem. Zaletą wydawnictwa są mapy, które pozwalają spojrzeć na rzeczywistość oczami autora. Dzięki temu otrzymujemy naprawdę plastyczną wizję czekających nas, być może, wydarzeń.

Niestety, niektórych czytelników ta lektura zawiedzie. Nie jest to bowiem książka naukowa, nie zostają też wyczerpane wszystkie prawdopodobne wersje wydarzeń. Autor wybiera jeden ze scenariuszy rozwoju, który, jego zdaniem, może mieć miejsce w przyszłości. Trochę szkoda, że jest to scenariusz najbardziej optymistyczny dla Stanów, czyli chyba najmniej prawdopodobny.

Książka Friedmanna jest świetną pozycją z gatunku fantastyki naukowej. Mimo że prognozy dotyczące Polski mogą nieco podnieść na duchu, nie powinna być to dla nas wyrocznia w sprawach przyszłości. Jedno jest pewne – ze względu na łatwość odbioru książka ta będzie wspaniałym urozmaiceniem długiego zimowego wieczoru.

  • Arkadiusz Przybysz

Reklama

Dodaj komentarz