Ostatnio do większości mieszkańców dotarła kolorowa broszura zawierająca zdjęcia i opisy części działań realizowanych w bieżącej kadencji głównie przez Urząd Miejski i kierującego nim burmistrza.
Wydawnictwo od razu wywołało kontrowersje swoją zawartością, a 24 strony i kredowy, twardy papier pozwalają domyślać się, jakie koszty poniesiono na jego opracowanie i druk. Sprawa ulotki była m.in. przedmiotem dyskusji na jednej z debat wyborczych organizowanych przez naszą redakcję.
Kontrkandydaci burmistrza Bednarczyka zgłaszali zastrzeżenia odnośnie wydania tego typu publikacji w okresie kampanii wyborczej oraz braku oznakowania jej jako materiału komitetu wyborczego (co by wiązało się z tym, że broszura nie została sfinansowana przez komitet wyborczy, a np. gminę).– Ja nie wiem, czy to jest uczciwa kampania. Bo kto za to płaci…? Cytując film: „pan płaci, pani płaci”… – zauważył podczas debaty Jacek Balcerak.
Publikacja ma też i swoich obrońców: – Oj boli, boli ten biuletyn. I bardzo dobrze. Ma boleć. Co niektórzy to dwoili i troili się żeby nie dopuścić informacji do mieszkańców na temat zrealizowanych inwestycji – napisał na portalu społecznościowym Facebook jeden ze zwolenników burmistrza.
Informacji o kosztach wydania publikacji próżno szukać w rejestrze umów prowadzonym przez gminę. 30 października skierowaliśmy więc do Urzędu Miejskiego w Tłuszczu pytanie o koszt wydania broszury, jaki był nakład i kto wykonał jej kolportaż. Do chwili zamknięcia tego numeru nie otrzymaliśmy jednak odpowiedzi.
MP
Z ostatniej chwili:
13 listopada otrzymałem odpowiedź na wniosek o informację publiczną złożony 30 października. Wydanie publikacji kosztowało 7.700,00 zł brutto. Jej nakład to 7000 egz. Kolportaż nic nie kosztował, ponieważ wykonali go pracownicy porządkowi i stażyści Urzędu Miejskiego w Tłuszczu. Publikację sfinansowano ze środków przeznaczonych w budżecie gminy na promocję jednostek samorządu terytorialnego.
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W cywilizowanym kraju takie działania by nie przeszły.
W Polsce jak widać można brać z publicznej kasy i robić co się chce.
Wstyd jeszcze większy Panie burmistrzu jeśli robi to ktoś kto publicznie deklaruje się: jestem wierzący i praktykujący.
Panie Burmistrzu z dekalogu – pała.
Dla mnie nie istotne jest 7zł, 77zł, 7.700zł czy 7.700.000zł bardzo niepokojące jest fakt, że zdarzyło się?
Proszę się głęboko nad sobą zastanowić. Czy warto?
Jerry
14/11/2014 00:34