ST 3 (83)/2014 Radni poznali płace i nagrody w urzędzie. Po telefonie na policję

Dodane w:: Na tapecie,Numer 3 (83) marzec 2014,Samorząd |

avatar_ST Czy trzeba było uciekać się do tak drastycznych środków, aby Komisja Rewizyjna mogła przeprowadzić zaplanowaną kontrolę? Okazuje się, że tak. Radni wielokrotnie apelowali do burmistrza o przedstawienie dokumentacji związanej z wypłatami i nagrodami w urzędzie. Bezskutecznie.

20 lutego Komisja Rewizyjna rozpoczęła kontrolę wynagrodzeń w urzędzie. Kontrola ruszyła jednak tylko teoretycznie, ponieważ burmistrz nie przekazał radnym części potrzebnych dokumentów. Jak zareagowali na to radni? W protokole z kontroli czytamy: „W związku z tym, że nie przedstawiono Komisji wszystkich dokumentów do kontroli, radny Szydlik powiadomił Komisariat Policji w Tłuszczu o możliwości popełnienia przestępstwa. Przewodniczący Komisji ponowił ustnie wniosek o udostępnienie Komisji zanonimizowanych list płac urzędników. Sekretarz Gminy po skontaktowaniu się z Burmistrzem Tłuszcza poinformował Komisję, że żądane dokumenty zostaną udostępnione następnego dnia do godz. 12.00”.

DUŻO ZARABIASZ, DUŻO DOSTANIESZ

Artykuł 23. Ustawy o dostępie do informacji publicznej mówi: „Kto, wbrew ciążącemu na nim obowiązkowi, nie udostępnia informacji publicznej, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.” W tym przypadku telefon na policję okazał się nad wyraz skuteczny. Następnego dnia radni otrzymali dokumenty i rozpoczęli kontrolę wydatków Urzędu Miejskiego na płace, nagrody, umowy zlecenia oraz o dzieło w latach 2012 i 2013.

Radni przeanalizowali zanonimizowane (bez nazwisk i stanowisk) dane płacowe i wyciągnęli wnioski, że kilku pracowników urzędu otrzymało szczególnie wysokie nagrody, pomimo, że są to osoby najlepiej zarabiające. Kontrolujący zauważyli, że burmistrz argumentował, iż nagrodami rekompensował pracownikom niskie zarobki, co w kontekście przedstawionych danych może wydawać się chybione.

Radni przygotowali zestawienie dotyczące łącznych nagród za lata 2012 i 2013 wśród pracowników UM:

- pracownik 1: – otrzymał 5 nagród w łącznej wysokości 29 200 zł
- pracownik 2: – 5 nagród w łącznej wysokości 29 000 zł
- pracownik 3: – 4 nagrody w łącznej wysokości 24 700 zł
- pracownik 4: – 5 nagród w łącznej wysokości 12 000 zł
- pracownik 5: – 6 nagród w łącznej wysokości 11 500 zł
- pięciu urzędników z nagrodami powyżej 9 000 zł na osobę
- czternastu urzędników z nagrodami w przedziale 7000-8500 na osobę
- dwunastu urzędników z nagrodami w przedziale 5000-6900 na osobę

Badając zestawienia wypłat w 2013 roku komisja dostrzegła, że w okresie od stycznia do lipca na nagrody wydano 124 000 zł, zaś od sierpnia do grudnia już tylko 15 090 zł. Okazuje się, że ujawnienie i nagłośnienie sprawy rekordowo wysokich nagród (między innymi przez „Stację Tłuszcz”), spowodowało zdecydowane ich zmniejszenie.

Komisja zawnioskowała także do burmistrza o przedstawianie kwartalnych zestawień nagród wypłaconych urzędnikom w bieżącym roku i zaapelowała, aby burmistrz nie przyznawał nagród w ostatnim kwartale br. Rezygnacja z nagród tuż przed wyborami ma pozwolić – jak czytamy w protokole – „uniknąć niepotrzebnych podejrzeń, pomówień itp.”

KOMISJA KRYTYKUJE, BURMISTRZ PROSTUJE

Poza wynagrodzeniami o pracę i nagrodami komisja skontrolowała też wydatki na umowy zlecenia i o dzieło. Radni zgłosili zastrzeżenia co do kilku umów, m.in. umowy zawartej z panią Dorotą Marcinkowską – Przewodniczącą Rady Gminy w Klembowie (opisywaliśmy tę sprawę w ST 12 (80)/2013 „Krok w stronę przejrzystości finansowej?”) oraz trzech umów zawartych z osobami fizycznymi (łączna kwota 6600 zł) na wycięcie krzaków wzdłuż planowanej ul. Tłuszczańskiej w Chrzęsnem w 2013 r.

Komisja sformułowała również wniosek, dotyczący „lawinowego wzrostu wydatkowania środków finansowych na umowy zlecenia i o dzieło”, z którego się później wycofała. Burmistrz odnosząc się do protokołu z kontroli zakwestionował ten zapis, wskazując, że kontrolujący przytoczyli błędne dane. Burmistrz odniósł się też do kwestionowania zasadności niektórych umów i wskazał, że radni w części protokołu powołali się na nieprawdziwe kwoty (chodzi o łączne wartości wynagrodzeń) i zażądał ich sprostowania.

Komisja w konsekwencji wycofała się z wniosku mówiącym o trzykrotnym wzroście wydatków na umowy zlecenia i o dzieło. W swojej odpowiedzi do burmistrza wskazała, że „przedkładanie do kontroli danych różnie przetworzonych w poszczególnych punktach kontroli (…) pozwala odnieść wrażenie, że jest to działanie mające na celu utrudnienie pracy Komisji i świadome doprowadzanie do popełnienia błędów przez jej członków”.

Maciej Puławski

 

 

KOMENTARZ AUTORA

Sprawa wynagrodzeń i nagród znalazła swój finał. Szkoda tylko, że aby ją zakończyć trzeba było się uciekać do odpowiedzialności karnej i dzwonienia na policję. Fakt ten rozczarowuje tym bardziej, że w 2010 r. Stowarzyszenie „Normalna Gmina” ustami swojego przedstawiciela Wiesława Mamota zwracało uwagę na jednej z sesji, że nieudostępnienie informacji publicznej to przestępstwo. Wydawać się mogło, że burmistrz i wiceburmistrz wywodzący się z tego stowarzyszenia i korzystający z prawa do informacji publicznej rozumieją sens jawności i sprawią, że tłuszczański urząd będzie bardziej przejrzysty.

Okazało się, że jest inaczej. Nie jest to do końca dla mnie zrozumiałe. Wszak radni w końcu otrzymali zestawienia, o które wnioskowali w takiej formie, o jaką prosili. Trwało to bardzo długo i powodowało utarczki słowne i przepychanki na sesjach i komisjach. Jaki był więc sens tak z tym zwlekać? Dlaczego radni musieli zaangażować policję, aby otrzymać informacje, która im się należały? Niestety nie jest to odosobniony przypadek – wcześniej, gdy o dokumenty wnioskowała nasza dziennikarka, mimo wielomiesięcznego oczekiwania otrzymała je dopiero kilka dni po tym, jak burmistrza przesłuchała w tej sprawie policja.

W tłuszczańskim urzędzie widać też pozytywne zmiany na rzecz przejrzystości. Działa już elektroniczny Centralny Rejestr Umów, który został wprowadzony po podjęciu uchwały przez radę. Wykracza swoim zakresem poza regulacje wskazane przez radnych, burmistrz udostępnia poza zestawieniem umów również same zeskanowane dokumenty. Każdy może zobaczyć, jakie umowy i z kim zawiera teraz burmistrz. Na zadawane przez naszą redakcję pytania również od kilku miesięcy bardzo szybko otrzymujemy odpowiedzi. Tym bardziej trudno mi zrozumieć takie, a nie inne działanie burmistrza w przypadku wydatków, o które wnioskowali radni. Szczególnie, że w końcu i tak dopięli swego, gdyż racja i prawo były po ich stronie.

Maciej Puławski

Reklama

Komentarze (4 )

  1. Panie Szydlik, gratuluję pomysłu. Wreszcie się udało zrobić to, co gwarantuje prawo. Z tą kliką trzeba właśnie tak, żadne tam sądy, petycje, czy pytania. Ta sytuacja pokazuje, że klika boi się policji jak ognia, w końcu tyle machlojek ma na koncie. Na dźwięk policja chowają się po kątach jak szczury. I niech Pan coś zrobi, żeby ludzie się dowiedzieli, nawet ci bez internetu, jak przepuszcza się pieniądze z naszych podatków. Jedni ciułają z emerytur żeby zapłacić ratę, drudzy hojną ręką płacą gminnym kolesiom. A jak zabraknie z podatków, funduje się kolejny kredyt. Niskie zarobki, wstyd używać takich argumentów, niech poszukają lepszej pracy, skoro tacy specjaliści. Niegospodarność i arogancja, tak wygląda ta władza. A może ktoś wie, ile długu teraz mamy?

    VN:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +12 (ocen: 14 )

    Andrzej
    25/03/2014 21:51

  2. Panie Andrzeju:
    “Prognozowany dług gminy na koniec 2014 r. wynosi 30,5 mln zł. Dla porównania – na koniec 2010 r. zadłużenie wynosiło 13,7 mln zł, a w 2006 r. 11,2 mln zł. Minusem dużego zadłużenia, poza samym faktem posiadania długu, jest konieczności opłacania wysokich odsetek. W roku 2014 r. będzie to kosztowało gminę ok. 1,15 mln zł.”
    Tak napisali w Stacji Tłuszcz tu jest link do artykułu:
    http://stacja-tluszcz.pl/?p=13155

    VN:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +1 (ocen: 5 )

    Marek
    25/03/2014 23:22

  3. W takim razie trochę się gubię w tych rachubach. Przez 4 lata zaciągnęli ponad 20 mln, z tego po 1 mln rocznie spłacają. Z grubszych inwestycji to tylko ta hala, kanalizacja była z unii z czasów poprzednika. Jeśli na halę wzięli 8 mln kredytu, to i tak zostaje 12 mln zmarnotrawionych. I wszystko jasne, skąd kasa na nagrody, rekordowe pensje i fikcyjne umowy zlecenia. Ciekawe, o ile wzrosły wydatki urzędu przez te 4 lata.

    VN:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +2 (ocen: 6 )

    Andrzej
    26/03/2014 20:54

  4. Muszę doprecyzować “będzie to kosztowało gminę ok. 1,15 mln zł” – w cytacie z artykuły chodzi oczywiście o odsetki, nie zaś o spłatę kapitału.

    VN:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: +3 (ocen: 5 )

    Maciej Puławski
    26/03/2014 21:21

Dodaj komentarz