Niestety piłkarze TKS Bóbr Tłuszcz nie awansują do ligi okręgowej. Jednak gra, jaką mogliśmy oglądać w ostatnich trzech meczach sezonu daje nadzieję na sukces po wakacjach.
Mecz rozegrany z Rządzą w Załubicach można uznać za najgorszy w sezonie. Słaba gra mogła być spowodowana absencją kilku kluczowych zawodników, zaś rezerwowi nie udźwignęli ciężaru i pokładanych w nich nadziei. Przegrali z drużyną grającą typową – siłową piłkę. Nie podjęli walki. Niestety w klasie A, gdzie zostajemy dominuje właśnie siła nie umiejętności, więc przed naszymi piłkarzami mnóstwo najzwyklejszej walki. Żeby zdobyć awans musimy poprawić grę piłką. Ostatecznie w Załubicach TKS uległ ostatecznie 1:3 (0:1), jedyną bramkę zdobył w 56 minucie Adam Matejak.
W następnej kolejce Bobry rozegrały dla odmiany najlepszy mecz w rundzie i pokazały, że w piłkę grać potrafią. Na tle kolejnej siłowo grającej drużyny pokazały, że z tego typu zespołami należy najzwyczajniej grać piłką. Bobry rozgromiły na wyjeździe WKS Rząśnik 7:1 (3:0), a łupem bramkowym podzielili się: A. Matejak – 4, R. Wygryz – 2, R. Benbenkowski – 1. Cała drużyna pokazała w tym meczu na czym polega gra w piłkę, a my właśnie taki zespół chcielibyśmy oglądać. Ten mecz pokazał kierunek w którym powinniśmy zmierzać. W piłce nożnej najważniejsze są wszak umiejętności czysto piłkarskie, nie zaś siła. Jest ona owszem ważnym elementem, ale będący jedynie składową wielu innych – najważniejsza jest technika, oraz radość płynąca z samej gry.
Kolejny mecz Bobry rozegrały w Jadowie z Koroną. Na małym i nierównym boisku ponownie pokazały co oznacza gra piłką i dały dowód na to, że i w takich warunkach rywal nie jest straszny. Warunkiem jest jednak gra zespołowa. Drużyna Korony, choć grała z wielką ambicją i determinacją była jedynie tłem dla grających z rozmachem i polotem Bobrów. 4:1 (1:0) to najniższy wynik z możliwych do osiągnięcia, gdyż nasza drużyna stworzyła bardzo wiele sytuacji. Bramki zdobyli: Adam Matejak – 3 oraz Łukasz Bogusiewicz – 1, który zdobył swoją pierwszą bramkę w sezonie. Słabszy mecz rozegrał Radek Benbenkowski, który zwalniał grę, ale mimo to całej drużynie należą się wielkie brawa! Doprawdy jeżeli Bobry tak będą grały w piłkę, to nie trzeba będzie wielu zabiegów, aby zapełnić trybuny – w dwóch ostatnich meczach było na co popatrzeć. Szkoda, co prawda, że tak późno, ale niech to będzie powiew optymizmu przed następnym sezonem. Takie Bobry chcemy oglądać! Piłka nożna jest przecież sportem dla kibiców, jeżeli w grze pojawia się jakość, przychodzą wyniki to przychodzą i kibice.
Ostatni mecz w sezonie Bobry rozegrały na własnym stadionie przeciwko Gromowi Lipowo. W obecności około 70 widzów już po kilkunastu minutach było „pozamiatane” i TKS objął szybkie i zasłużone prowadzenie 3:0! Od początku meczu tłuszczanie grali szybko, z polotem, a na ich akcje patrzyło się z przyjemnością. Do przerwy było 4:0. Po przerwie kanonady ciąg dalszy. Bobry powinny zdobyć co najmniej kilkanaście goli, ale nie wybrzydzajmy… Zakończyło się tylko na skromnym 8:0! Bramki dla naszej drużyny zdobyli: Adam Matejak – 3; Damian Stachurski – 2 (1 z rzutu karnego); Paweł Wołosiewicz, Jacek Witek i Czarek Babańczyk po 1. W tym meczu, co godne podkreślenia, 3 asysty zaliczył Łukasz Bogusiewicz, a po 2 – Paweł Wołosiewicz i Michał Bogusiewicz. Jaka szkoda, że sezon już się zakończył…
Nie da się jednak ukryć, że ten sezon musimy spisać na straty. Należy wyciągnąć wnioski i walczyć o awans w następnym, bo takiej gry jak w trzech ostatnich meczach nie powstydzilibyśmy się w wyższej lidze niż okręgówka…
Komentarze do artykułów: