ST 10 (90)/2014 Porady Beaty

sos_poradyPani Beato

Ciekawa jestem czy ma Pani wnuki? Bo ja mam jedną wnuczkę – kochana i śliczna dziewczynka, a jaka mądra! Uwielbiam spędzać z nią czas. Ale jej mama, a moja synowa, chyba złośliwie nam ten czas obrzydza… Bo jak już Julcia do mnie przyjedzie, to jej mama ciągle mnie „pilnuje” i łaja, że daję wnusi czekoladkę albo słodką bułeczkę, a to że bajkę Julci włączę, albo soczku kupię. Ciągle słyszę, że „tego nie dawać”, „to niezdrowe”, a „tamto szkodliwe”. A przecież babcia wnusi otruć nie chce! Dlaczego ona robi ze mnie jakąś Babę Jagę? Sama trójkę dzieci odchowałam i choć było ciężko, to zawsze starałam się nieba im przychylić. To teraz normalni, zdrowi dorośli. Dlaczego dzisiejsze matki tak wybrzydzają na wszystko? Wie Pani może?

Teresa

Witam

Pani Tereso mam pięcioro wnucząt (duży przekrój wiekowy) i uważam, że nie należy kwestionować metod wychowawczych rodziców. Wiem, że to bardzo trudne, ale od naszych czasów wiele się zmieniło i możemy coś zaproponować, natomiast dziecko nie może stać się kartą przetargową w konfliktach rodzinnych. Wnuki wyzwalają u większości dziadków uczucia czułości, troski i opiekuńczości, większe niż mieli w stosunku do własnych dzieci, jednak nie możemy poświęcać im każdej wolnej chwili! Po pierwsze zadręczymy ich rodziców, po drugie szanujmy swój czas, wnuczęta szybko dorosną i co pozostanie… W kwestii zwracania uwagi przez Pani synową – to nie jest nic dziwnego, młodym mamom wydaje się, że wszystko wiedzą, a reszty nauczą się z poradników. A czasami warto by posłuchać babci, która ma już bagaż doświadczeń. Bardzo często spotykam się ze zdaniem matek, które wprowadzają zakazy jedzenia słodyczy, albo przeznaczają jeden dzień na słodkości – bzdury! Dyrektor Centrum Zdrowia Dziecka prof. dr hab. n. med. Janusz Książyk w swoich publikacjach napisał, że jedzenie powinno być przyjemnością, tak jak zabawa czy czytanie. Jeżeli dziecko bawi się, jest aktywne fizycznie, a w domu rodzina znajduje czas na bycie razem to deser w postaci szarlotki i mlecznej czekolady nie zaszkodzi! Ważne aby słodycze nie zastępowały posiłków i nie były nagrodą „za coś”. Człowiek potrzebuje również węglowodanów złożonych, które są w cukrze i miodzie.

Pani Tereso nie sądzę żeby synowa miała Panią za Babę Jagę – ona na swój sposób troszczy się o córkę, nie spierajcie się o błahostki! Na koniec piękna myśl amerykańskiego poety Ogdena Nasha: „Gdy dziadkowie wchodzą drzwiami, dyscyplina wylatuje przez okno”!

Serdecznie pozdrawiam, Beata

Reklama

Dodaj komentarz