„CAŁE ŻYCIE JEST SZKOŁĄ”
Z perspektywy 50 minionych (jak z bicza strzelił) lat od zakończenia nauki w szkole podstawowej ta krótka sentencja Jana Amosa Komeńskiego przedstawiona w tytule jest w moim przekonaniu, ponadczasowa, aktualna i ma głęboki sens. Refleksję, którą chciałbym się podzielić z czytelnikami książki, opieram wyłącznie na własnym doświadczeniu i obserwacji.
Któż z nas już w szkole podstawowej nie miał ulubionych przedmiotów, które rozpalały jego wyobraźnię i pobudzały go do większych dociekań, a wręcz prowokowały do własnych poszukiwań i doświadczeń. Dla mnie takimi przedmiotami były: fizyka, matematyka i historia. Zamiłowanie do tych przedmiotów zaszczepione zostało przez uczących mnie nauczycieli. Wówczas nie zawsze przekładało się na celujące oceny. Elementarna wiedza zdobyta w podstawówce, na następnych poziomach kształcenia dawała mi mocne podstawy do poszerzania wiedzy i zdobycia atrakcyjnego zawodu – elektronik. Zawód ten wykonywałem z powodzeniem przez niespełna 40 lat.
Moje pokolenie, musiało zawodowo funkcjonować w czasach galopującego postępu technicznego. W szybkim tempie zmieniał się świat osiągnięć technologicznych i możliwości powszechnego zastosowania. Zwrotny postęp techniki zmuszał mnie, jak i zapewne wielu z mojego rocznika, do ciągłego kształcenia się. Choć nie było z nami nauczycieli, klasówek i ocen, to nauka nieprzerwalnie w nas trwała – „Całe życie jest szkołą”.
Dziś szczytem techniki i technologii powszechnie dostępnej stała się technika cyfrowa – komputery, smartfony, tablety itp. Urządzenia, o których w latach dzieciństwa mnie, jak i zapewne wielu z nas, się nawet nie śniło. Żeby można się nimi posługiwać i z ich możliwości korzystać przyszło nam już babciom i dziadkom znowu uczyć się oprogramowania i obsługi. Nauczycieli z nami nie ma, a nauka nieprzerwalnie trwa – „Całe życie jest szkołą”.
Kolejnym moim ulubionym przedmiotem w szkole podstawowej była historia. Ze względu na wybrany zawód i brak czasu, poznawanie jej zostało zminimalizowane. Po latach znowu odżyło, bo jak mówi znane powiedzenie „stara miłość nie rdzewieje”. Teraz, będąc na emeryturze, mogę się poświęcić historii lokalnej – naszej „Małej Ojczyzny”. Naszą historię publikowałem w kilku wydawnictwach w tym głównie w „Łączniku Mazowieckim”. Przez 12 lat prowadziłem autorski kącik Historia Tłuszcza w Fotografii – „Ktokolwiek zna, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie”.
Mam spory zbiór starych książek, dokumentów i pokaźny zbiór archiwalnych zdjęć w grupach tematycznych: wojsko, PKP kolejarze, hutnicy, OSP strażacy, sport, gimnazjum liceum, szkoła podstawowa, Tłuszcz – osada wieś miasto, chóry, Siewba, Spółdzielnia Rolnik GSSCh, parafie, Wacław Sieroszewski, Tłuszcz okupacja, harcerstwo, pszczelarstwo i policja. Cały czas poznaję naszą historię i odkrywam ciekawe zdarzenia i fakty, które miały miejsce przed laty. Znowu przyszło mi się uczyć – „Całe życie jest szkołą”.
Kilkanaście fotografii z mojego archiwum ukazało się w książce „Węzeł Kolejowy Tłuszcz” wydanej z okazji 150 lat kolei w Tłuszczu. Są też zamieszczone zdjęcia z moich zbiorów w książce „Nasze Klasy 1956 – 1963”.
Tak jak na naszym jubileuszowym spotkaniu apelowałem do koleżanek i kolegów o przejrzenie swoich albumów oraz domowych archiwów i przekazanie niepotrzebnych dokumentów, fotografii do zarchiwizowania w celu uratowania ich dla potomnych, lub wypożyczenie oryginałów do zrobienia kopi zapisanych cyfrowo i zarchiwizowanie ich przed ostatecznym zniszczeniem jak to już w wielu przypadkach miało już miejsce.
Andrzej Kruk kl. „B”
a.s.kruk@wp.pl, tel. 504 625 603
Komentarze do artykułów: