ST 5(73)/2013 Wieści z boiska

Dodane w:: Numer 5 (73) kwiecień 2013,Sport |

TKS BóbrTKS Bóbr Tłuszcz – Wkra Pomiechówek (1:0) – Skromne zwycięstwo na inauguracje

W środę 17 kwietnia Bóbr po prawie 5 miesiącach powrócił na ligowe boiska. Tak długa i nietypowa przerwa była spowodowana zalegającym na boiskach całego Mazowsza śniegiem.

Przełożono mecze Bobra z Mazurem Radzymin (8 maja), AON-em Rembertów (5 czerwca), PKS Radość (8 czerwca) i Wkrą Pomiechówek (17 kwietnia). Dodatkowo nasi piłkarze mają zaległe mecze w Tłuszczu z Olimpia Warszawa oraz z Markovią Marki, których terminy jeszcze nie zostały ustalone. Wiele spotkań będzie rozgrywanych systemem środa-sobota, miejmy nadzieję że trener Panasiewicz dobrze przygotował drużynę do trudów rundy.

W środowym meczu TKS podejmował Wkrę Pomiechówek, z którą na jesieni wygrał na wyjeździe 3:0. Niestety zawody musiały się odbyć na grząskim boisku, z którego w ostatnich dniach usuwano resztki śniegu. Pierwszy mecz to zawsze wielka niewiadoma i dało się zauważyć zaniepokojenie u trenera Panasiewicza. Początek zawodów był bardzo słaby z obu stron. Drużyny badały się wzajemnie nie wiedząc na co stać rywali oraz ich samych. Na przerwę Bóbr schodził z prowadzeniem 1:0 po golu Łukasza Sasina, zdobytym w zamieszaniu podbramkowym.

Po wznowieniu obraz gry wyglądał nieco lepiej, Bóbr zdobył przewagę, utrzymywał się przy piłce i przeprowadzał więcej groźnych akcji. Po jednej z akcji pozycyjnych Radosław Benbenkowski posłał piłkę w poprzeczkę i była to najdogodniejsza sytuacja do zdobycia gola w drugiej połowie. W ostatniej minucie co prawda gola zdobyli goście, ale z pozycji spalonej i sędzia słusznie nie uznał bramki. Grząskie i niewygodne boisko odebrało wiele sił zawodnikom, którzy myślami byli już przy weekendowym derbowym spotkaniu w Kobyłce.

 

Wicher Kobyłka – TKS Bóbr Tłuszcz (2:3) – Powrót z tarczą z derbów powiatu w Kobyłce

W niedzielne, słoneczne popołudnie 21 kwietnia Bóbr udał się do Kobyłki na derby Powiatu Wołomińskiego. Obie drużyny liczyły na zwycięstwo choć zarówno w drużynie gospodarzy jak i gości zabrakło najlepszych zawodników.

TKS Bóbr Tłuszcz wrócił z Kobyłki „z tarczą”. Zwycięstwo 3:2 nad Wichrem Kobyłka podniosło morale drużyny, która obecnie zajmuje piąte miejsce

TKS Bóbr Tłuszcz wrócił z Kobyłki „z tarczą”. Zwycięstwo 3:2 nad Wichrem Kobyłka podniosło morale drużyny, która obecnie zajmuje piąte miejsce

Nadal rehabilitacje po złamanym palcu stopy przechodzi Adrian „Zola” Dąbrowski, którego najprawdopodobniej nie zobaczymy na wiosnę na boisku. W naszych szeregach zabrakło także Damiana Stachurskiego.

Mecz został rozegrany na sztucznej murawie pełnowymiarowego boiska. Pierwsze minuty były bardzo spokojne, obie drużyny przystąpiły do spotkania z respektem dla rywala. Wicher na wiosnę w dwóch meczach zdobył co prawda tylko 1 punkt ale 4 miejsce w tabeli mówiło samo za siebie. Pierwszą groźną akcję przeprowadzili gospodarze, kiedy przed polem karnym faulowany był napastnik Wichru, ale po rzucie wolnym z 17 metrów piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Tomasza Lecha. Po około 20 minutach Bóbr zdobył przewagę, czego potwierdzeniem była bramka Adama Matejaka w 30 minucie, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem Wichru. Asystę zaliczył Łukasz Wierzbicki.

Bóbr wydawał się kontrolować spotkanie i częściej niż gospodarze utrzymywał się przy piłce. Do przerwy wynik nie uległ zmianie, pomimo że Łukasz Wierzbicki po podaniu Adama Matejaka zdobył gola z kontrowersyjnej pozycji spalonej.

Na drugą połowę bardzo zmobilizowani wyszli gospodarze i w 48 minucie zdołali wyrównać. Niestety wracają przewinienia z rundy wiosennej i braki w koncentracji, nad którą nasi defensorzy muszą solidnie popracować. 4 minuty później Bóbr zareagował właściwie i po podaniu Adama Matejak wzdłuż bramki do siatki trafił z 5 metra Łukasz Wierzbicki. Niestety gracze Wichru zdołali odpowiedzieć i tym razem. W polu karnym został nieprzepisowo powstrzymany dynamiczny skrzydłowy gospodarzy i napastnik Wichru wyrównał na 2:2 z rzutu karnego. Kolejne minuty należały jednak do naszych piłkarzy, którzy atakowali dużo groźniej i większą liczbą zawodników niż gospodarze. Kiedy wydawało się że mecz zakończy się podziałem punktów, po dośrodkowaniu Radka Benbenkowskiego w 89 minucie weteran Adam Nasiadka niczym Andrzej Szarmach dał nam wygraną pięknym strzałem głową, po którym piłka przelobowała bramkarza Wichru.

Cieszy prestiżowe zwycięstwo i dobre morale drużyny. Na słowa pochwały zasłużył tego dnia cały zespół, który w 4 dni po ciężkim meczu na błocie nie wykazywał oznak zmęczenia, a co więcej, zaczął lepiej operować piłką i z łatwością dochodzić w pole karne gospodarzy. Po tym meczu Bóbr awansował na 5 miejsce ale ma jeszcze zaległe 2 spotkania.

Za tydzień 27 kwietnia Bóbr podejmie w Tłuszczu rezerwy 3-ligowego Mazura Karczew, w którym trenerem jest Sergiusz Wiechowski. Serdecznie zapraszamy wszystkich kibiców na mecz.

  • Paweł Brzozowski

 Skład w Kobyłce:

Lech – Czechowski, Sasin (Wygryz – 65), Nasiadka, Szreiber –  Tulwin, Zalewski, Benbenkowski, Bujalski (Gałązka – 75) – Wierzbicki (Stefek – 55), Matejak

 

Reklama

Dodaj komentarz