ST 5(73)/2013 Symboliczna podróż przez życie

Dodane w:: Kultura,Numer 5 (73) kwiecień 2013 |

Kolejna rocznica katastrofy polskiego samolotu rządowego pod Smoleńskiem, stała się pretekstem do przybliżenia w naszym lokalnym środowisku postaci, która była jednym z żywych symboli Solidarności – Anny Walentynowicz.

Fot. AM

Fot. AM

W Społecznym Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej przez kilka dni gościła wystawa z oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Gdańsku. Nieprzypadkowo poświęcona właśnie tej osobie, bowiem Anna Walentynowicz była przez dwa, trudne dla niej, lata związana z naszymi okolicami. Podczas powitania przybyłych, gospodarz muzeum Tadeusz Sasin zauważył, że społeczeństwo w jakiś sposób stara się oddać hołd, szacunek i zachować pamięć o wydarzeniu z 10 kwietnia 2010 roku i jego tragicznych uczestnikach. Dlatego też zwrócił się z apelem o nie dyskutowaniu tego dnia o polityce: – Każdy niech robi swoje, nie przekreślajmy ludzi, żądajmy od siebie. Przybyłych na otwarcie ekspozycji powitał także burmistrz Paweł Bednarczyk, który symbolicznie przekazał zakupione egzemplarze książki o bohaterce dnia, przeznaczone dla zbiorów Biblioteki Publicznej oraz jej filii na terenie naszej gminy.

Bohaterka wystawy miała bardzo ciężkie życie, „bogate” w trudne doświadczenia. „W różny sposób była nieszanowana” jak określił prezes muzeum. Zachęcając do przyjrzenia się tej sylwetce nawiązał przez jej pryzmat dialog z obecną na otwarciu młodzieżą, żyjącą w zupełnie innych czasach, lecz w miejscu, które ma swoje zagadkowe historie, warte odkrycia i zgłębienia. Ten dzień był kolejnym krokiem, „na tropie” niezwyczajnej osoby, wpisującej się w tłuszczańską historię, opowiedzianą za pomocą osiemnastu plansz ukazujących koleje życia Anny Walentynowicz.

Interesujące dla mieszkańców Tłuszcza okoliczności przybycia Anny Walentynowicz w te strony przybliżył Marcin Ołdak. Okazało się, że w 1939 roku kilkuletnia Anna (wówczas Lubczyk), straciła ojca, a w ciągu kilku tygodni później matkę. Jej brata sowieci wywieźli do gułagu. Anna została więc jako kilkuletnie dziecko sama. Przygarnęli ją sąsiedzi, traktujący dziecko do tego stopnia źle, że dwa razy próbowała popełnić samobójstwo. Sąsiedzi razem z Anną jako służącą, w 1943 roku uciekli do Rudników, gdzie schronili się u rodziny. Udało się ustalić tożsamość osób, które wtedy gościły Annę na Malcowiźnie. Była to rodzina Telesińskich, Leon i Maria, utrwaleni w pamięci najstarszych mieszkańców wsi Rudniki jako rodzina bardzo religijna i patriotyczna. Ich siedziba była zarazem schronieniem dla sztabu podpułkownika Kazimierza Suskiego, dowódcy Ósmej Dywizji Piechoty Armii Krajowej. Szefem sztabu podpułkownika Suskiego był wówczas podporucznik Jan Estkowski, pseudonim Szczapa, od trzech lat honorowy obywatel Tłuszcza.

Symboliczną podróż po życiu Anny Walentynowicz zakończył Tadeusz Sasin wyrażając swoje marzenie o wydaniu albumu promującego Tłuszcz, zbierającego historie osób tworzących legendę tego miasta.

  • Anna Maziarz

 

Reklama

Dodaj komentarz