Powiatowe NGO’sy chcą współpracy

W sobotę (19.11.2011 r.) byłem na spotkaniu z przedstawicielami organizacji pozarządowych z terenu powiatu wołomińskiego. Inicjatorem tego zjazdu był Grzegorz Grabowski z Zielonkowskiego Forum Samorządowego, który o sieciowaniu ngo’sów mówi już od dobrych kilku lat. Mam wrażenie, że tym razem jest duża szansa na sukces.

Moje wystąpienie nt. dostępu do informacji publicznej

Co do samego spotkania to składało się z trzech części. W pierwszej przedstawiciele Federacji Mazowia starali się nas doprowadzić do współpracy (Federacja realizuje projekt z POKL, w ramach którego buduje sieci, stąd jej udział w spotkaniu). I o ile chęć współdziałania wyrażali wszyscy obecni na sali (a było około 20 osób z 15-17 różnych organizacji – z gminy Tłuszcz przybyły dwa stowarzyszenia: AXA i Kastor), o tyle prowadzący spotkanie nie wyszli chyba z niego usatysfakcjonowani. Uczestnicy i uczestniczki chcieli współpracować, zabrakło tylko nadania temu spotkaniu właściwego kierunku.

Konkludując pierwszą część – jest wola organizacji do współpracy. Na różnych poziomach oczywiście, ale właśnie o to w tym chodzi. Jedni zrobią wspólnie „lato w mieście” a inni będą się dzielić wiedzą jak wykorzystać narzędzia internetowe do promocji organizacji. Jeszcze inni wspólnie przystąpią do tworzenia programu współpracy z samorządem. Każdy znajdzie ciekawą i pożyteczną dla siebie tematykę. Najważniejsze w tym wszystkim jest poznanie naszego potencjału, nawiązanie nowych znajomości i wymiana doświadczeń. Bardzo się cieszę, że wziąłem udział w tym wydarzeniu.

W drugiej części spotkania, w ramach Powiatowego Forum Aktywnych Społeczności miałem krótką prezentację na temat dostępu do informacji publicznej. Były pytania z sali i wywiązała się ciekawa dyskusja. Liczę, że swoim wystąpieniem zachęciłem uczestników i uczestniczki do sięgania po prawo do informacji.

Po mnie wystąpił Igor Sulich, który mówił o konsultacjach społecznych w przestrzeni publicznej – głównie na przykładzie Wołomina. I oczywiście były to raczej antyprzykłady – czyli jak nie robić konsultacji społecznych. Takie też było zamierzenie prelegenta, żeby skłonić nas do myślenia, jak ważne są konsultacje społeczne. Sądzę również, że w najbliższej okolicy znalezienie przykładu porządnie zrobionych konsultacji społecznych nie jest możliwe. Dla zainteresowanych konsultacjami, mogę polecić warszawską stronę http://konsultacje.um.warszawa.pl/

Trzecia część spotkania to wyprawa do pizzerii, gdzie przy obiedzie mieliśmy szansę lepiej się poznać i podyskutować. Rozmowy były owocne. Myślę, że uda nam się stworzyć coś na kształt cyklicznych spotkań przy kawie czy herbacie – może każdego miesiąca w innej gminie, tak żebyśmy mogli poznać trochę lepiej nie tylko siebie, ale również miejsca, w których działamy? Pomysł wart do wdrożenia.

Skomentuj!