WIEŚCI Z BOISKA: LEKKO, ŁATWO I PRZYJEMNIE

Dodane w:: Numer 26 (wrzesień 2009) |

 W czwartej kolejce spotkań, piłkarze TKS pojechali do Warszawy na wyjazdowy mecz z Błyskawicą. Gospodarze mają problem z boiskiem, więc do końca nie było wiadomo na jakim obiekcie zawody się rozegrają. Pierwsze dwa mecze piłkarze z Warszawy zagrali na stadionie OSiR-u Targówek. Tym razem miejscem meczu był stadion Junaka Warszawa.

Piłkarze ze stolicy w dotychczasowych trzech meczach zanotowali tylko jeden remis (u siebie) z WKS-em Rząśnik 1:1, poza tym dwukrotnie schodzili z boiska pokonani. Zupełnie odwrotnie nasi piłkarze: jeden remis i dwa zwycięstwa. Znalazło to swoje odbicie w tabeli, na której Bobry obecnie, jeśli otrzymają walkower w meczu z rezerwami Wichru Kobyłka, znajdą się na trzecim miejscu, natomiast gospodarze z 1 punktem  na przedostatnim. Patrząc z tej strony, faworyt mógł być tylko jeden, co potwierdziło boisko!

Od samego początku drużyną zdecydowanie lepszą byli tłuszczanie, którzy w polu osiągnęli przewagę. Gospodarze nie radzili sobie w początkowej fazie gry i podczas całego meczu ograniczali się do fauli, czego efektem była żółta kartka pokazana przez sędziego już w 6 min. W 9 min. sygnał do bardziej zdecydowanych ataków dał Robert Tulwin, lecz jego uderzenie głową z 5 metrów trafiło prosto w bramkarza. W 12 min. Czarek Babańczyk uderzył obok lewego słupka bramki gospodarzy. Kiedy wydawało się, że lada chwila padnie gol dla Bobrów, gospodarze groźnie kontratakują, lecz próba lobowania naszego bramkarza w 18 min. była nieudana – piłka dosłownie o milimetry minęła naszą bramkę. Cóż, podobno szczęście sprzyja lepszym. Przełomowym momentem spotkania okazała się 22 min.. Piłkarze z Tłuszcza dwukrotnie zmarnowali sytuację sam na sam, dobitka Adama Matejaka trafiła w obrońcę i piłka wyszła na rzut rożny. Na 16 metrze znajduje się Grzegorz Falkowski, do którego trafia futbolówka, ten uderza prawą nogą  1:0 dla Bobrów w Warszawie! Chwilę później losy meczu powinien rozstrzygnąć Krzysztof „Słoma” Słomski, lecz jego techniczny strzał koniuszkami palców obronił bramkarz. W 24 min. dwie kolejne akcje tłuszczańskich bobrów. Najpierw aktywny Grzegorz Falkowski trafia w bramkarza, a za chwilę po rzucie rożnym Damian Stachurski uderza głową odrobinę przestrzelając. W 37 min. z kilku metrów „Słoma” uderzył w bramkarza, po czym odgryzają się warszawiacy, lecz na posterunku jest dobrze dysponowany Krzysztof „Kinio” Witek. „Kinio” miał jeszcze tylko jedną interwencje godną uwagi, kiedy w 85 min. obronił bardzo silny strzał gospodarzy, ale już wtedy losy meczu były przesądzone, bo to Bobry w tym meczu okazały się zdecydowanie lepsze. W 41 min. swoją cegiełkę do zwycięstwa dołożył Krzysztof Słomski, który otrzymał kapitalną prostopadłą piłkę od wszędobylskiego Roberta Tulwina, fenomenalnym uderzeniem z 11 metrów „zdjął pajęczynę” z bramki Błyskawicy i trafił w samo „okienko”! 2:0! Gol do szatni, po którym gospodarze już tylko „byli” na boisku…

Początek drugiej połowy to groźne uderzenie „Słomy”, które sparował bramkarz. W 55 min. na listę strzelców powinien wpisać się dużo biegający Jacek Witek, lecz w sytuacji sam na sam trafił prosto w bramkarza. W 70 min. silnie uderzył Grzegorz Falkowski, lecz golkiper warszawskiej drużyny wykazał się kunsztem piłkarskim. W 85 min. swojego gola mógł zdobyć Damian Stachurski, ponieważ oddał potężny strzał z 25 metrów, który bramkarz z wielkim trudem obronił. Co się odwlecze, to nie uciecze. W 88 min. wynik ustalił Paweł Wołosiewicz dzięki wykorzystaniu sytuacji sam na sam i Bobry zwyciężyły Błyskawicę Warszawa 3:0  lekko, łatwo i przyjemnie! Warto podkreślić, że dobrze spisali się też rezerwowi. Po wejściu za Adama Matejaka świetne zawody rozgrywał Bartek „Głowa” Bogusiewicz, który również mógł wpisać się na listę strzelców. Na swoje pierwsze trafienie będzie musiał jednak jeszcze poczekać. Najbardziej cieszą kolejne trzy punkty  oby tak dalej!

  • T. Bogusiewicz

Reklama

Dodaj komentarz