STOPKLATKA

Dodane w:: Numer 39 (październik) 2010 |

Człowiek, rozdarty między potrzeby ciała a wyższe ideały, znikąd nie otrzymuje wskazówek, za to ponad miarę obarczony jest odpowiedzialnością. Ograniczany przez anatomię, fizjologię, nieznajomość własnej osobowości, nie mówiąc już o uwarunkowaniach socjologicznych czy historycznych, nigdy nie będzie centrum wszechświata. Skonstruowany z nieestetycznych i skłębionych części, nigdy nie osiągnie doskonałości. A do doskonałości dąży, zarówno fizycznej, jak i duchowej. Przede wszystkim jednak fizycznej, zewnętrznej, gdyż ideałem naszych czasów jest człowiek piękny. Niekoniecznie jednak piękny i dobry, jak w starożytności, ponieważ dobro przywykliśmy uważać za wartość względną. Nie potrafimy określić, czym ono właściwie jest. W naszym nowym porządku moralnym często dobre jest to, za co nie wyznaczono kary.
Nie jesteśmy ani doskonałą klasyczną formą w rodzaju symfonii, ani nawet prostą piosenką. Nie pasujemy do idealnego świata natury, która jest samowystarczalna i nie potrzebuje ludzi. Wręcz przeciwnie – są oni intruzami, zakłócającymi i niszczącymi jej harmonię, tak jak niedostrojone do całości dźwięki czynią z najpiękniejszej kompozycji męczący hałas.
Należałoby zdjąć człowieka z piedestału, na który wdrapywał się przez wieki i nadać mu właściwych, ludzkich wymiarów.

  • Agnieszka Pietrusiak

Reklama

Dodaj komentarz