Szanowna Redakcjo!
Z prawdziwym zażenowaniem przeczytałem krótki tekst na tytułowej stronie ostatniego wydania „Głosu Tłuszcza” pt.: „Debata bez burmistrza, jak herbata bez wody”. Anonimowy autor dowodzi w nim, że dyskusja publiczna nie ma sensu. Uzasadnia unikanie rozmowy przez osoby do tego zobligowane. Przeczy podstawom społeczeństwa obywatelskiego i skrywa się za skrótem „red.”
Trudno o bardziej jaskrawy przykład prymitywnego nazywania czegoś, co jest białe, czarnym. Zachowajmy wszyscy ten numer „Głosu”, bo jest to coraz rzadszy w cywilizowanym świecie przykład drobnomieszczańskiej hipokryzji. Ja wysłałem go do kilku redakcji radiowych i do Teleexpresu. Także do Muzeum PRL i projektowanego Muzeum Polskiej Demokracji. Zachęcam innych do podobnych działań. Ten tekst to dziennikarska zbrodnia. Fakt, że „Stacja Tłuszcz” zdobyła środki na organizowanie debat, to rzecz godna pochwały, a nie nagany. Nikt nie zabroni nam pytać samorządowców: dlaczego? I rozliczać ich z publicznych środków! To sprawa obywatelskiej godności i wolności. A jeszcze w „Głosie” ten toporny język na koniec… Widać jaka polszczyzna, takie poglądy.
Czytelnik
Komentarze do artykułów: