NIC NIE UDAŁO SIĘ URATOWAĆ… – APEL O POMOC

Dodane w:: Numer 32 (marzec 2010) |

pozar W ciągu kilku chwil stracili dorobek całego życia. Dom, meble, sprzęty i całe wyposażenie spłonęło. Teraz pan Wiesław Tarach razem z żoną mieszkają w zaadaptowanym tymczasowo garażu. O tragedii nie mogą jednak zapomnieć…

- Z mebli to został nam stół i łóżko. Więcej nie udało się uratować. Gdybym tylko wrócił wcześniej… – mówi nie kryjąc wzruszenia pan Wiesław. Pożar, który wybuchł na osiedlu Jasienica Górki 15 marca około godz. 14.00, to dla rodziny państwa Tarach ogromnie bolesny cios. Dom nie miał ubezpieczenia, wiele sprzętów było zakupionych na raty, które obecnie trzeba spłacać.

Przyczyna pożaru dotychczas nie jest ustalona. Ogień na pewno pojawił się wewnątrz budynku, płonęły sprzęty, drewniane panele, lakierowane dębowe schody. W kuchni, z przepalonego węża butli gazowej, cały czas płynęło paliwo podsycające pożar. Ciężko nawet określić kiedy wszystko się rozpoczęło. Gdy tylko zauważono pożar, podjęto próby wezwania straży pożarnej przez telefon. Niestety okazały się one bezskuteczne. W efekcie do zlokalizowanej nieopodal strażnicy ktoś pojechał osobiście wezwać pomoc. Poszkodowani opowiadają jednak, że to działanie nie zakończyło się natychmiastową interwencją, gdyż w budynku był tylko jeden strażak. W efekcie w miejscu pożaru najpierw zjawił się wóz policyjny, a dopiero później, po ponad 40 minutach oczekiwania, samochód strażacki.

pozar_02

Budynek spłonął niemal doszczętnie. Pozostały jedynie ściany i stropy. Powypaczały się plastikowe okna, potopiły grzejniki i instalacje. Po otwarciu drzwi do budynku, w efekcie nagłego  napływu tlenu, nastąpił jeszcze większy wybuch ognia. Praktycznie niczego nie udało się uratować. W ciągu kilku chwil państwo Tarach stracili dorobek całego życia.

  • MP

APEL O POMOC

Zwracamy się do naszych Czytelników z apelem o pomoc. W zeszłym roku udało nam się zmobilizować i pomóc po pożarze domu pani Sylwii Piątkowskiej i jej rodzinie. Tym razem w potrzebie są wieloletni mieszkańcy Jasienicy Górek. Wszyscy razem możemy państwu Tarach skutecznie pomóc!

Synowie państwa Tarach postanowili odbudować dom swoich rodziców. Prace budowlane są w stanie wykonać własnymi siłami, jednak do tego potrzebują materiałów.

Wszystkie osoby czy firmy, które zechciałyby wspomóc państwa Tarachów w potrzebie, prosimy o kontakt pod nr telefonów 609 577 270 lub 602 863 512.

Do odbudowania domu będą potrzebne: przewody elektryczne, płyty gipsowo – kartonowe, stelaże do płyt, cement, stal zbrojeniowa, żwir, folia, deski, krokwie, łaty, blacha, grzejniki, rury. Praktycznie wszystko co służy do wykończenia budynku. W spalonym domu pozostały tylko osmolone ściany.

Dodatkowo, żeby zdobyć pieniądze na odbudowę, rodzina poszkodowanych wystawia na sprzedaż działkę położoną nad rzeką Cienką, blisko planowanego zbiornika retencyjnego. Jej powierzchnia to 850 m kw. Osoby zainteresowane zakupem proszone są o kontakt pod nr telefonów 609 577 270 lub 602 863 512.

W imieniu państwa Tarach dziękujemy za wszelką udzieloną pomoc i wsparcie.

Reklama

Dodaj komentarz