KOGO POPIERA STACJA TŁUSZCZ?

Dodane w:: Numer 32 (marzec 2010) |

Ponieważ w tym numerze listy do redakcji w dużej mierze dotyczą granicy wolności słowa chcemy podkreślić, że naszym zdaniem wymiana poglądów oraz polemika jest bardzo cenna. Uważamy, że nasi Czytelnicy są świadomi i potrafią wyrobić sobie zdanie na konkretny temat. Umożliwiamy to właśnie poprzez publikacje – jak się okazuje – czasem niepopularnych listów czy wypowiedzi.

Chcemy zwrócić uwagę, że zarówno list p. Grażyny Mamot, jak i odpowiedź p. Stanisława Ołdaka, a także list, który publikujemy powyżej napisany przez P. E. odzwierciedlają poglądy i opinie ich autorów. Podobnie jest również w przypadku wywiadów. W styczniowym numerze burmistrz Jan Krzysztof Białek mówił, że „nie czuje się winny”, w lutowym pan Zbigniew Szymaniak ripostował twierdząc, że „burmistrz kłamie”. Podkreślamy, że wypowiedzi naszych rozmówców, czy też czytelników zaprezentowane w listach są ich wypowiedziami a nie opinią czy komentarzem redakcji. Czytelnicy mają prawo poznać zdania różnych osób i na tej podstawie wyrobić sobie własne. Takie jest stanowisko naszej redakcji.

Odnosząc się do wypowiedzi burmistrza Jana Krzysztofa Białka dotyczącej nazwania przez dziennikarkę naszej gazety, Aleksandrę Puławską, rozmówcę Zbigniewa Szymaniaka wzorowym obywatelem chcielibyśmy podkreślić, że definicja „wzorowy obywatel” dotyczyła osoby regularnie pojawiającej się w Urzędzie Miejskim i żądającym informacji na temat różnych spraw w oparciu o przysługujące mu prawa. Rozmowa z p. Szymaniakiem trwała ponad 4 godziny i w jej trakcie zapoznaliśmy się z kilkudziesięcioma dokumentami, które zgromadził. Wydajemy gazetę już trzeci rok i mieliśmy możliwość rozmowy z większością radnych. Jesteśmy praktycznie na każdej sesji, czytamy regularnie protokoły z komisji i mamy możliwość obserwacji naszych radnych. Na tej podstawie wyrobiliśmy sobie opinię, że p. Szymaniak swoją wiedzą przewyższa poziom wiedzy niejednego radnego. Zdajemy sobie sprawę, że burmistrz zna radnych z innej strony niż my. W każdym razie niejednokrotnie się zdarzało, że radni zamiast występować do urzędu o informację publiczną zwracali się po nią do nas. Jakie były tego powody – czy nieznajomość prawa czy obawa przed czymś, nie jesteśmy w stanie stwierdzić.

Otrzymując pierwszy list do redakcji w 2007 roku nadesłany przez mieszkańców Zakrzewia i krytykujący postawę przewodniczącego rady Krzysztofa Gajcego podjęliśmy decyzję, że Stacja Tłuszcz jest przede wszystkim gazetą dla mieszkańców naszej gminy i zapewniliśmy przestrzeń dla wyrażania poglądów. Staramy się publikować Państwa listy i bardzo rzadko zdarza się, że któraś z wypowiedzi nie ujrzy światła dziennego (tak było w przypadku listu dotyczącego osoby radnej Haliny Jusińskiej – w którego efekcie powstał wywiad „Kontrowersyjna Radna”, który opublikowaliśmy w grudniu 2008 r.).

Owszem, list p. Stanisława Ołdaka był obszerny i zawierał ostre stwierdzenia odnoszące się do wypowiedzi p. Grażyny Mamot. Należy jednak pamiętać, że tekst p. Mamot nie był pozbawiony ostrej krytyki skierowanej w stronę p. Oładka.

Nie czuliśmy się uprawnieni do cenzurowania wypowiedzi ani p. Mamot ani p. Oładaka. Uważamy, że zarówno jedna jak i druga strona miała prawo zabrać głos w tej sprawie i przestrzeń na wymianę zdań w Stacji Tłuszcz się znalazła. Jednak chcemy poinformować, że dalsza dyskusja w kwestii kto kogo bardziej obraził albo kto jest bardziej zakorzeniony w PRL-u a kto mniej nie będzie się już toczyła na naszych łamach. Oczywiście zapraszamy – zarówno Autora jak i Autorkę do dalszego wypowiadania się w sprawach naszej gminy. Na takie wypowiedzi wygospodarujemy miejsce.

Jednocześnie chcielibyśmy się podzielić naszym spostrzeżeniem: mając kontakt zarówno z p. Ołdakiem jak i p. Mamot odnosimy wrażenie, że doszło do jednego wielkiego nieporozumienia i prawdopodobnie w kwestii poglądów więcej Państwa łączy niż dzieli.

Natomiast wracając do pytania postawionego w tytule – „Kogo popiera Stacja Tłuszcz?”

Odpowiedź jest prosta: demokrację, wolność słowa i prawo wszystkich mieszkańców do informacji, tych zwyczajnych, i tych kontrowersyjnych.

Maciej Puławski

Reklama

Dodaj komentarz