LISTY DO REDKACJI: CZY BURMISTRZ BIAŁEK KŁAMIE? – OCENĘ POZOSTAWIAM CZYTELNIKOM

Dodane w:: Numer 32 (marzec 2010) |

W ostatnim numerze Stacji Tłuszcz pojawił się obszerny wywiad z wzorowym obywatelem – p. Zbigniewem Szymaniakiem. Zachęcam czytelników do zapoznania się z innym punktem widzenia poruszanych kwestii przez w/w obywatela, u którego w ocenie innych, jego wiedza wielokrotnie przekracza poziom wiedzy niejednego radnego.

Postaram się w sposób syntetyczny odnieść do zarzutów stawianych Burmistrzowi Tłuszcza.

  1. Opracowanie przez biegłego rzeczoznawcę dotyczące analizy stanu istniejącego wysypiska w Wólce Kozłowskiej stanowiło podstawę do ustalenia warunków dzierżawy.

Podstawą opracowania są pomiary wysokościowe wykonane przez uprawnionego geodetę (na zlecenie prawdopodobnie firmy Jurant) pochodzące z Ośrodka Dokumentacji Geodezyjnej w Wołominie. Nikt „na oko” nie jest w stanie oszacować pojemności wysypiska.

Fakt ogłoszenia przetargu, poprzedzony wykonaniem stosownej analizy świadczy o profesjonalnym podejściu do zagadnienia.

Pan Szymaniak zapomniał przypomnieć czytelnikom, w jaki sposób wydzierżawiono wysypisko w 2001 r., a słynnym aneksem z 2002 r. przedłużono tę dzierżawę.

Jednym z członków zarządu (organu podejmującego wówczas decyzję) był właśnie p. Szymaniak. Przypomnę – bez podania do publicznej wiadomości, a w konsekwencji bez postępowania przetargowego, bez żadnych konsultacji, w wielkim pośpiechu, bez akceptacji prawnej ze strony urzędu, bez kontrasygnaty skarbnika podpisano umowę fatalną moim zdaniem w skutkach.

  1. Parametry do przetargu były jak najbardziej aktualne – pochodziły z pomiarów wykonanych w październiku 2005 roku, a postępowanie przetargowe rozpoczęto w listopadzie 2005 roku przez podanie do publicznej wiadomości wykazu nieruchomości przeznaczonej do wydzierżawienia.

Zarzut postawiony przez p. Szymaniaka, że „Burmistrz Białek oszukał tymi parametrami przyszłych oferentów” kwalifikuje się do wytoczenia procesu sądowego o zniesławienie. Nie będę jednak tego czynił w tym momencie, gdyż nie traktuję jego zarzutów, jako tych, które mogłyby zmienić opinię na mój temat wśród ludzi rozsądnie myślących.

  1. Bzdurą totalną jest, iż oferta firmy DS nie odpowiadała wymogom wynikającym z ogłoszenia o przetargu. Prywatne śledztwo tego Pana jest całkowicie niewłaściwe.
  2. Dodatkowa ekspertyza wykonana przez rzeczoznawcę ds. ochrony środowiska złożona w Urzędzie Miejskim w Tłuszczu w dn. 12.04.2006, w żaden sposób nie wyklucza tego, że komisja znała wcześniej jej treść – bowiem fachowiec służył swoim doradztwem już wcześniej. Jest formalnym potwierdzeniem słuszności podpisanego protokołu – nieobowiązkowym lecz świadczącym o tym, że komisja z należytą starannością podeszła do opisywanego zagadnienia.

Kolejny etap prywatnego śledztwa mającego na celu „ szukanie dziury w całym” – chybiony.

  1. Zarzut wadliwie podpisanej umowy w dn. 21.04.2006 i braku kontroli dostaw odpadów na składowisko ponownie kwalifikuje się do wytoczenia procesu sądowego o zniesławienie. Znając jednak nienawiść p. Szymaniaka do mojej skromnej osoby nie liczę nawet na proste słowo „Przepraszam” i wybaczam mu jako katolik.

Pan Szymaniak od kilku lat bezskutecznie śle pozwy i skargi pod moim adresem do sądu, prokuratury, policji, wojewody i innych organów. Mam wrażenie, że te czynności stać się mogą jego obsesją, a to jest niebezpieczne dla zdrowia. Ja jednak muszę funkcjonować cały czas w tej atmosferze – nie jest to łatwe i proste.

  1. Ów przysłowiowy „wzorowy obywatel” zaledwie po czterech dniach zarządzania wysypiskiem przez firmę DS bez ważnej (nie do końca z ich winy) instrukcji eksploatacji wysypiska wnioskuje do prokuratury o jego zamknięcie, nie biorąc pod uwagę skutków tej decyzji dla gminy, zapominając o tym, że w czasie pełnienia przez niego zaszczytnej funkcji członka zarządu (do listopada 2002) poprzednia firma (Jurant)nie miała tej instrukcji od dnia podpisania umowy. Instrukcja ta została opracowana dopiero w nowej kadencji, czyli w lutym 2003 roku. Dlaczego ów „wzorowy obywatel” wtedy nie reagował na istniejące bezprawie?
  2. Prawdziwym natomiast jest stwierdzenie, że Burmistrz był zaszokowany decyzją wojewody o zamknięciu wysypiska i że ta informacja spadła na niego „jak grom z jasnego nieba”, bowiem do chwili obecnej nie jest w stanie zrozumieć faktu, jak jest to możliwe, by w ciągu zaledwie kilku miesięcy na składowisko przybyło ponad 20 000 ton śmieci (od października 2005 do czerwca 2006). Wg raportów składanych do Urzędu Marszałkowskiego tzw. opłatę marszałkowską (która stanowi w części dochód gminy) uiszczono za zaledwie niewiele ponad tysiąc ton. Raporty te wskazują iż wysypisko to mogło przyjąć jeszcze prawie 23 tys. ton odpadów. Niespójności są szokujące – to zjawisko mam nadzieję zostanie wyjaśnione przez właściwe organy.
  3. Kolejnym nieuprawnionym zarzutem jest to iż Burmistrz złamał prawo zamówień publicznych.

Wręcz odwrotnie. W sytuacji nadzwyczajnej – zobowiązującej go do natychmiastowych działań, wykazał się przytomnością umysłu. Skorzystał z prawa zezwalającego go do podpisania zlecenia bez konieczności przeprowadzania postępowania przetargowego (do kwoty 25 tys. zł wówczas) – śmieci trzeba było usuwać z terenu gminy Tłuszcz w sposób ciągły. Podjął również decyzję o natychmiastowym ogłoszeniu przetargu na wywóz odpadów, które w świetle obowiązującego prawa nie mogły być składowane na wysypisku w Wólce Kozłowskiej z powodu jego „tajemniczego przepełnienia”.

  1. W kolejnych swoich wypowiedziach p. Szymaniak myli pojęcia właściciela i zarządzającego wysypiskiem. W całym tym swoim wywodzie zapomina, kto jest sprawcą całkowitego zapełnienia i kto na tym zarobił, czy Jurant czy DS.

Jaki sens miała zawarta ugoda i jakie jej będą konsekwencje?  – to czas pokaże.

Im bardziej analizuję wszystkie dokumenty z nią związane, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że było to najwłaściwsze wyjście z sytuacji, za które gotów jestem ponieść odpowiedzialność. Uczyniłem to w zgodzie z obowiązującymi przepisami prawa i w trosce o publiczne finanse.

Nie boję się kolejne go procesu sadowego, lecz nie tym razem ze spółką DS.

  1. Po raz kolejny podkreślam,iż zawarcie umowy z firmą Jurant było czynem niewłaściwym, a owe załączniki do umowy nie czyniły jej bardziej wartościową, jak sugeruje p. Szymaniak. Czy firma Jurant wysypisko w Wólce Kozłowskiej doprowadziła do cacka – źródełka wody? – pozostawiam tę kwestię do oceny czytelników, a szanowną redakcję proszę, by publikując pewne materiały brała pod uwagę to, czy przypadkiem nie bierze współodpowiedzialności za publikowanie treści, mających znamiona pomówienia (w stylu Burmistrz kłamie, oszukuje mieszkańców, złamał prawo itp.). Pisząc tak trzeba mieć niepodważalne dowody – przecież one nie istnieją.
  • Krzysztof Białek

Reklama

Komentarze (2 )

  1. Witam,
    Burmistrz Białek w wielu sprawach delikatnie mówiąc “mija się z prawdą”. Mam wrażenie, że nie rozwiązuje problemów gminy, a tylko swoje własne poprzez swoje stanowisko. Do tego wydaje mi się, że jest zawistny i ograniczony tylko do interesów własnej osoby. Bezrobocie go nie obchodzi, gdyż stolica zmniejsza bezrobocie w Tłuszczu, więc po co się starać), inwestorzy nie są potrzebni, a wiara dla niego to zaściankowość (słyszałem to na własne uszy).
    W Tłuszczu mieszka wielu mądrych i przemiłych ludzi. To miasto zasługuje na wspaniałą władzę – ludzi, którzy będą nas szanować i troszczyć o nas. Nie znam Pana Szymaniaka, o którym traktuje artykuł, ale dlaczego Burmistrz mówi, że nie pozwie go do sądu skoro notorycznie go molestuje różnymi sprawami. Może dlatego, że przegrałby z kretesem?
    Pozdrawiam
    Marian

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )

    Marian
    04/04/2010 22:03

  2. “Znając jednak nienawiść p. Szymaniaka do mojej skromnej osoby nie liczę nawet na proste słowo „Przepraszam” i wybaczam mu jako katolik.” – J.K to prawdziwy męczennik za wiarę:)

    VA:F [1.9.12_1141]
    Poparcie: 0 (ocen: 0 )

    Rob Roy
    06/04/2010 08:48

Dodaj komentarz