LISTY DO REDAKCJI: Między Wołominem a Tłuszczem

Dodane w:: Numer 32 (marzec 2010) |

Szanowna Redakcjo!

Jestem mieszkanką Wołomina i od wielu lat pracuję w Tłuszczu. Problemy obydwu miast leżą mi na sercu, dlatego czytam lokalne gazety, rozmawiam z wieloma ludźmi, poznaję ich opinie. Pozwolę więc sobie na wyrażenie mojego zdania (i nie tylko) na temat ostatnich wydarzeń.

W Wołominie toczyła się batalia o basen, w Tłuszczu toczy się bój o śmieciową inwestycję w środku miasta. Komentarze w gazetach o jednej i drugiej sprawie bliźniaczo podobne, można im dać wspólny tytuł „dlaczego władza nie słucha mieszkańców ?”.

Taki zarzut kierują mieszkańcy Wołomina do burmistrza Jerzego Mikulskiego, jak i mieszkańcy Tłuszcza do burmistrza Krzysztofa Białka. Obie Rady Miejskie działają równie bliźniaczo, głosują za wszystkim co im zostanie podane przez Burmistrzów do wiadomości. Nad treścią podejmowanych uchwał wolą się nie zastanawiać, nad ich zgodnością z prawem tym bardziej. Ci radni, którzy myślą są niestety w mniejszości. W rezultacie Rady „przyklepują” wszystko co „pasuje” Burmistrzom. Gdy mieszkańcy o coś zabiegają lub przeciwko czemuś protestują, okazuje się że wybrani przez nich radni wcale nie dbają o ich interesy, a Burmistrzowie podejmują decyzje spędzające swoim wyborcom sen z powiek.

Lokalna prasa informuje, komentuje, przedstawia problemy i fakty, zamieszcza opinie konkretnych ludzi i winna to robić rzetelnie, zgodnie z prawdą i przyjętymi zasadami.

I nawet w rubryce „Listy do Redakcji” nie powinna zamieszczać tekstów (mówiąc delikatnie) odbiegających od rzeczywistości.

Dlatego ze zdziwieniem przeczytałam list pt. „Debatujmy ale z kulturą”. Przypomniały mi się czasy PRL-u, w których Jedynie Słuszną Władzę można było tylko chwalić. I co zapobiegliwsi „wślizgiwali się” jej przy każdej nadarzającej się okazji.

W następnym numerze gazety pojawiła się riposta p. Grażyny Mamot -krytyczna, dowcipna, znakomita! I na tym powinna się skończyć ta wymiana zdań. Ale się nie skończyła.

Moje zdziwienie sięgnęło zenitu gdy przeczytałam kolejny list p. Stanisława Ołdaka. Arcydzieło nonsensu i obrzydliwy paszkwil! I nie żal było ponad pół strony gazety na taki tekst? A brakło miejsca na pełną relację z sesji Rady Miejskiej. Prawo prasowe mówi, że publikacji nie zamówionych gazeta nie musi drukować i mogliście z tego prawa skorzystać. Widocznie Szanowna Redakcja miała w tym jakiś cel, nie chcę się domyślać jaki, ale dziwić się mogę.

Większość mieszkańców Tłuszcza doskonale wie kim jest p. Grażyna Mamot i jej mąż p. Wiesław Mamot. Są współzałożycielami Stowarzyszenia „Normalna Gmina” które zostało powołane do życia by działać na rzecz ochrony lokalnego środowiska gminy Tłuszcz, budowy gminy przemyślanej, skutecznej i niedrogiej, troski o uczciwość w życiu publicznym itp. To z inicjatywy członków Stowarzyszenia doszło do historycznej rozprawy administracyjnej w sprawie postępowania o wydanie zezwolenia na inwestycję p. Mataka. Przedstawiciel Stowarzyszenia p. Wiesław Mamot wystąpił na niej na prawach strony. To on uświadomił mieszkańcom, rzeczowo i profesjonalnie, zagrożenia jakie będą miały miejsce gdy władze dopuszczą do tej inwestycji. A że władza chce do tego dopuścić, nikt w Tłuszczu nie ma większych wątpliwości.

Stowarzyszenie przeszkadza władzy, stało się bardzo niewygodne.

Ponieważ reakcja p. Ołdaka jest absolutnie nieadekwatna do listownej wymiany zdań, znowu przypomniały mi się stare czasy PRL-u. Tych co próbowali przeciwstawiać się reżimowi, atakowano w podobny sposób, nazywając ich w zależności od sytuacji oszołomami, wichrzycielami, zaplutymi karłami reakcji. Gdy w prasie pojawił się jakiś artykuł napisany przez „karła”, natychmiast ktoś z „jedynie słusznej strony” mieszał go z błotem i pałał świętym oburzeniem na „język nienawiści i jad płynący, sączący, cieknący” z tego tekstu. A jak mi się te czasy przypomniały, to przestał dziwić wściekły atak p. Ołdaka. Stare wróciło? A może nigdy nie odeszło? Jakoś tak mi niewesoło…

W obawie by „zabójcze, obezwładniające i paraliżujące jady” nie wylały się w następnym nr „Stacji” również na mnie, moje dane podaję do wyłącznej wiadomości Redakcji.

Z wyrazami szacunku dla Zespołu Redakcyjnego

P.E.

Reklama

Dodaj komentarz