LISTY DO REDAKCJI: Światło dzienne dla afery śmieciowej!

Dodane w:: Numer 32 (marzec 2010) |

Wrzawa panująca wokół gminnego wysypiska śmieci w Wólce Kozłowskiej przybiera na sile w miarę upływu czasu. Zatacza coraz większe kręgi na terytorium naszej gminy. Paradoksem tej sprawy jest to, że im więcej wypowiada się o niej różnych rzeczoznawców, tym więcej powstaje niejasności, ogólnego mętliku i przeróżnych wątpliwości. Mieszkańcy miasta i gminy Tłuszcz są taką sytuacją zdegustowani i zniecierpliwieni, co przekłada się z wolna na ogólną irytację.

Czytając i słuchając wypowiedzi związanych z tym wysypiskiem przestają już w cokolwiek wierzyć. Wydaje się więc, że nadszedł właściwy czas, ażeby afera śmieciowa ujrzała wreszcie pełne światło dzienne w takiej rzeczywistości, jaka ona naprawdę była. W imię dobra gminy i jej mieszkańców nie wolno nadal maskować się pod różnymi pretekstami mającymi chronić przed nieuniknioną odpowiedzialnością osoby za narażenie gminy na poważne straty finansowe. Trzeba tutaj pamiętać, i to bardzo, że nic z niczego nigdy się nie bierze, a szczególnie zło, które jest w prostej linii tworem ludzkich namiętności i nieumiejętnego lub całkowitego braku panowania nad swoimi słabościami. Już od zamierzchłych czasów rzymskich wiadomo jest za sprawą Seneki Starszego, że errare humanum est (mylić się jest rzeczą ludzką), ale tez wiadomo jest od niepamiętnych czasów, że do pomyłki, do własnych błędów i słabości należy się dla własnego komfortu psychicznego i czystości sumienia, wreszcie dla społeczności, z którą współpracujemy – przyznać i uczciwie wyjaśnić okoliczności zaistniałej sytuacji. Najczęściej takie stanowisko świadczyć będzie o sile charakteru osoby uwikłanej w niezamierzone zawiłości i dawać jej będzie możliwość uzyskania prolongaty zaufania u społeczności. Kluczenie zaś z niczym nieuzasadnionym uporem w gąszczu statutowych przepisów, tkwienie wbrew logice przy swoich racjach i wręcz siłowe wybielanie swojej osoby od ewentualnej odpowiedzialności jest sprzężeniem zwrotnym przynoszącym z reguły skutki inne od oczekiwanych. Nikt nie powinien w kryzysowym dla siebie okresie działalności zapominać, że prawda jest jak przysłowiowa oliwa, która zawsze na wierzch wypływa, dlatego miejmy na uwadze to, że proces ludzkiej działalności wiążący się z moralną i fizyczną odpowiedzialnością może być zawsze wypaczony w sposób świadomy lub na skutek posiadanych wad charakterologicznych. Sztuka rządzenia, czyli istota odpowiedzialności za powierzone sprawy, sprowadza się w prostej linii do zaakceptowania skutków wynikających z ewentualnej odpowiedzialności „stanowiskowej” i ponoszenia za te skutki określonych sankcji prawnych. Inna niż omawiana postawa osoby zetkniętej z przymusem poniesienia określonych sankcji nigdy nie może być uznana przez społeczność, ani też osoba ta, której powierzono odpowiedzialność za jakiś obiekt, dziedzinę życia, czy nawet jakieś przedmioty czy urządzenia – pozytywnie rozliczona przez opinię publiczną. Wynika to z logicznego myślenia ludzi, którzy mandatem zaufania obdarzyli daną osobę będąc przekonanymi, że osoba ta zasłużyła na to i jest zdolna do kompleksowego wywiązania się ze swoich obowiązków w każdych warunkach, z wyłączeniem, oczywiście, warunków ekstremalnych. Z zaufania społeczności wynika również liczenie na prawość postawy i charakteru tej osoby, głęboki samokrytycyzm oraz unikanie prób wikłania jakichkolwiek spraw celem ratowania własnej reputacji. W przypadku tłuszczańskiej afery śmieciowej wymagania mieszkańców miasta i gminy są analogiczne do wyżej podnoszonych i są bez jakichkolwiek niedopatrzeń jasne i otwarcie sprecyzowane. Ludność gminy łaknie prawdy jak kania dżdżu i musi tę prawdę poznać bez względu na to, jaki będzie finał tej afery, tak szybko, jak tylko to będzie możliwe. Trzeba tu pamiętać mocno, że im szybciej prawda ujrzy światło dzienne, tym lepiej będzie dla gminy i jej mieszkańców. Wniosek stąd płynie jasny, że nie wolno dopuścić do tego, ażeby z przyczyn subiektywnych wyjaśnienie afery ślimaczyło się w nieskończoność z myślą – a nuż, może uda się sprawie łeb ukręcić. Takie postępowanie jest absolutnie niedopuszczalne, zważywszy, że nasza gmina ma stosunkowo duży deficyt budżetowy, co w połączeniu z zadłużeniem stawia ją w ciężkiej sytuacji finansowej, zmuszając do wytężonej racjonalności w gospodarowaniu każdą złotówką pochodzącą z podatków mieszkańców gminy. Podjęta zatem decyzja o zapłaceniu olbrzymich pieniędzy przez gminę za aferę śmieciową powstałą w niewyjaśnionych i nie do końca zrozumiałych okolicznościach i nadal spornych winowajcach – musi budzić ogromne zdziwienie i jest absolutnie nie do zaakceptowania przez mieszkańców gminy. Trzeba więc zrobić wszystko, ażeby ta śmierdząca afera została jak najszybciej wyjaśniona w sposób nie budzący u nikogo cienia wątpliwości. Zrobić to trzeba nie tylko dla rodowitych długoletnich mieszkańców miasta i gminy Tłuszcz, którzy kochają swoje miasto i gminę na dobre i na złe, ale również i dla tych mieszkańców, którzy luźno są związani z miastem uczuciowo, bo mieszkają w nim krótko przybywszy do niego z tych czy innych powodów, nierzadko z odległych zakątków kraju, często bogatszych od naszego Tłuszcza. Tym ludziom prawda o życiu miasta i gminy potrzebna jest jak woda rybom, bo ludzie ci nie znając trudnej, ale ciągle postępującej odbudowy i rozbudowy powojennej miasta oraz jego specyficznych uwarunkowań, wynikających również z bezpośredniej bliskości dużych aglomeracji miejskich – psioczą na nasz Tłuszcz, nawet z błahych powodów, nie zdążywszy jeszcze dobrze zapoznać się z historią miasta, w którym przyszło im mieszkać. Reasumując powyższe przemyślenia, myślę, że nie od rzeczy byłoby rozważenie zasadności powołania przez Radę Miejską specjalnej komisji, zadaniem której byłoby dogłębne przeanalizowanie afery śmieciowej z zamiarem ujawnienia rzeczywistych sprawców tej afery oraz wyciągnięcia wniosków na przyszłość wynikających z analizy przeprowadzonej przez powołaną Komisję w oparciu o wszelkie dostępne materiały. Chcąc, aby gmina nasza odzyskała szacunek i zaufanie u społeczeństwa i żeby mogła normalnie funkcjonować w swoich strukturach, trzeba się niezwłocznie zdecydować nawet na najbardziej radykalne rozwiązania, które mogą być bolesne, ale z pewnością mogą przynieść oczekiwane efekty. W obecnej dramatycznej sytuacji, w jakiej tkwi nasza gmina innego wyjścia dla normalności po prostu nie ma i zapewne bardzo trudno będzie je znaleźć!

Stanisław Ołdak, Jasienica

Reklama

Dodaj komentarz