Bobry bez dotacji czyli o (nie)finansowaniu sportu w gminie

Reakcja na wyniki konkursu, zrzut z tablicy TKS Bóbr na FB

Do napisania tego tekstu skłoniło mnie rozstrzygnięcie konkursów na realizację zadań publicznych dla organizacji pozarządowej w gminie Tłuszcz, a dokładniej to, że wszystko wskazuje na to, iż Tłuszczański Klub Sportowy Bóbr ze względów formalnych nie otrzyma w tym roku dotacji.

Jak wynika z protokołu z posiedzenia Komisji Konkursowej oceniającej złożone oferty, oferta klubu została odrzucona ponieważ brakowało na niej podpisów osób uprawnionych i nie załączono do niej aktualnego statutu. Ze względów formalnych odrzucono też oferty Polskiego Związku Wędkarskiego i Stowarzyszenia Potok Serc.

Co było do przewidzenia, taki a nie inny wynik konkursu, wzbudził emocje (vide wpis TKS Bóbr Tłuszcz na FB). „Dostało się” pani prawnik Marcie Kluczkowskiej (?) (podejrzewam, że chodziło o panią Magdę Kuczkowską), oraz klubowi szachowemu z Postolisk. Rozumiem rozgoryczenie i zdenerwowanie piłkarzy. Najpierw czekali na konkurs, później długo na – niestety – niepomyślne rozstrzygnięcie. A przecież przez te wszystkie miesiące Bobry musiały funkcjonować. I muszą działać nadal.

Pytanie – jak? Czy w tym momencie losy klubu mogą stanąć pod znakiem zapytania?

Dla mnie jest to jasne – organizacje działające na zasadzie „stałej” powinny mieć w naszej gminie w jakiś sposób zagwarantowaną stabilność finansową.

Tylko najpierw musimy sobie odpowiedzieć na podstawowe i zasadnicze pytanie…

Czy chcemy mieć w Tłuszczu drużynę, która rozgrywa mecze ligowe, reprezentuje naszą gminę?

Jeśli tak – to za tym wszystkim muszą iść pieniądze. I moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem jest ich zwyczajne zagwarantowanie ze strony samorządowców. Tak byłoby prościej, uczciwiej i przejrzyściej. W ten sposób uniknęłoby się opóźnionego konkursu dla organizacji pozarządowych, w którym z góry wiadomo, kto musi dostać pieniądze – i to w sumie niezależnie od tego, ile punktów otrzymał jego wniosek (tak najczęściej w Polsce odbywa się finansowanie podobnych klubów w ramach otwartych konkursów: składają wnioski i dostają dofinansowanie. Często niezależnie od jakości merytorycznej oferty). Musi dostać – żeby przetrwać. Bo przecież nie wyobrażamy sobie, żeby z kulturalnej mapy Tłuszcza zniknęło np. Społeczne Muzeum Ziemi Tłuszczańskiej. Jest ono podobnie jak TKS Bóbr uzależnione od gminnej dotacji – i każdy tydzień opóźnienia w ogłoszeniu/rozstrzygnięcia konkursu dla NGO’sów, powoduje że muzeum nie będzie mogło rozliczyć kosztów działalności sprzed dnia dostania grantu.

Może więc warto się zebrać i wspólnie, w środowisku organizacji pozarządowych i władz lokalnych, zastanowić jak zmienić ten system, któremu tak daleko do doskonałości. Może skorzystać z tego, że skoro mamy Centrum Kultury, Sportu i Rekreacji, to np. trenerzy mogliby być finansowani z budżetu tej instytucji i oddelegowani do prowadzenia treningów w drużynie X czy Y. Oczywiście, to wiązałoby się ze zwiększeniem wydatków gminy na CKSiR, ale dałoby stabilność funkcjonowania drużyny.Wtedy klub, mając minimalne bezpieczeństwo finansowe, mógłby startować w konkursach ubiegając się o dofinansowanie (na równi z innymi organizacjami) dodatkowych aktywności (np. turnieje rodzinne, zawody dla młodszych roczników, popularyzacja zdrowego stylu życia, itp.).

- Czy chcemy mieć w Tłuszczu drużynę, która rozgrywa mecze ligowe, reprezentuje naszą gminę? A  jeśli odpowiedź na to pytanie jest przecząca? Wtedy nie ma co mydlić piłkarzom i kibicom oczu, że gmina chętnie ich dofinansuje, ale np. „powinni szukać sponsorów”. Trzeba powiedzieć wprost „fajnie, że gracie, ale nas na to nie stać”. Każdy, kto poszukiwał w Tłuszczu sponsorów wie, że zdobycie większej sumy (a nasz klub sportowy ma roczny budżet w kwocie ponad 100 000 zł!) pieniędzy jest praktycznie niemożliwe. Można zebrać 500 zł, 1500 zł czy może nawet i 10.000 zł. Ale nie oszukujmy się, czy ktoś co roku dosponsoruje lokalną drużynę 100 000 złotych? Na finansowanie działalności klubu w gminie takiej jak Tłuszcz musi być inny sposób. Tylko najpierw trzeba sobie odpowiedzieć na kluczowe pytanie – czy chcemy, żeby taka drużyna istniała i funkcjonowała? Następnie pomyśleć, na ile jej funkcjonowanie i obszar działalności są dla nas priorytetowe. A na koniec wdrożyć rozwiązania, które ułatwią wszystkim pracę i rozwiążą problem, który niestety co roku wraca jak bumerang…

***

Trzymam kciuki za TKS Bóbr. Jest to jedna z większych organizacji na terenie naszej gminy, na pewno jedna z najbardziej rozpoznawalnych. I jak każda – ma swoje lepsze i trudniejsze momenty. Mam nadzieję, że uda jej się wyjść z obecnej sytuacji obronną ręką.

TKS Bóbr

6 komentarzy

  • ta władza zniszczy wszystko do fundamentów, a i fundamenty wykopie, te które były budowane przez kilka kadencji

  • Te wszystkie fundamenty były nielegalne. Fundamenty klubu powstały za poprzedników to powód, aby uznać je też za nielegalne. Wykopmy władzę, zanim wykopią nasz klub.

  • Proponuję żeby pieniadze były w wiekszym stopniu przeznaczane na szkolenie dzieci i młodzieży a nie na opłacanie starszych piłkarzy, którzy bardzo czesto nawet nie pochodzą z naszej gminy.

  • Uważam, że nie jest w porządku opłacać z naszych gminnych pieniędzy piłkarzy nie z naszej gminy, którzy chcą się bawić w zawodostwo i każą sobie za to płacić.

  • „Kibicu” o czym Ty wgl mówisz ? Żaden z piłkarzy TKS-u nie dostaje ani złotówki za każdy rozegrany mecz. Grę w piłkę traktują jako rekreację a skoro wychodzi im to na tyle dobrze, że maja realne szanse na awans do IV ligi to gmina tym bardziej powinna inwestować w nasz rodzimy klub!

  • :) Żaden z piłkarzy TKS-u nie dostaje ani złotówki za każdy rozegrany mecz. Grę w piłkę traktują jako rekreację :)

    Oj, Oj, tak powinno być, ale niestety jest inaczej. Chyba że od ostatniego meczu cos sie zmieniło. Jeżeli tak , to super :)
    Życzę Bobrom powodzenia i awansu do IV ligi.

Leave a comment to Kibic