Redaktor w podróży
2 komentarzy Gościnna Ameryka
Sobota upłynęła pod znakiem wycieczki do parku Yellowstone. Nastawiony na wielogodzinną wędrówkę po szlakach założyłem wygodne buty i ciepło się ubrałem. Przed wyjazdem zakupiliśmy czekoladę, wodę i prowiant niezbędny do przetrwania w surowych, traperskich warunkach :)
Tropem misia Yogi
Jakież było więc nasze zdziwienie, gdy okazało się, że… do ciekawych miejsc w parku dojeżdża się busem, robi zdjęcia i rusza dalej. Ścieżki spacerowe są wyłożone drewnianymi podestami (żeby nie niszczyć powierzchni ziemi oraz nie wpaść do gejzeru).
W parku czekały na nas przepiękne widoki – gór Tyton, jeziora Jackson, kanionu rzeki Yellowstone, krajobrazy powulkaniczne, gorące gejzery i inne niesamowite rzeczy… To wszystko za jedyne 12 dolarów opłaty wstępu :)
Przez park prowadzą drogi, które na okres zimowy są zamykane. Pada tu bardzo dużo śniegu, z tego względu przy drodze zamontowane są specjalne, wysokie, kolorowe tyczki, które po obfitych opadach mają wskazywać, gdzie znajduje się jezdnia.
Dowiedziałem się też, że nazwa „Wyoming” oznacza „górzystą ziemię” w języku Szoszonów – plemienia, które tu kiedyś mieszkało i nadal mieszka…
Największą trudność w zwiedzaniu parku sprawiło mi niekontrolowane zasypianie w busie między jedną a drugą atrakcją. W efekcie na niektórych postojach momentami byłem średnio przytomny. No cóż, nasz czas w USA spędzamy bardzo intensywnie :)
Królewskie przyjęcie
Po powrocie z parku, kilku z nas udało się na pozaplanową wizytę domową do rodziny Kirkpatrików. Dzień wcześniej gościła u nich jedna z naszych grup i dostaliśmy kolejne zaproszenie na sobotę. Ta wizyta była dla mnie niesamowitym przeżyciem. Ugoszczono nas po królewsku. Mieliśmy okazję spokojnie porozmawiać, popytać i opowiedzieć o tym, co robimy w Polsce. Kirkpatrikowie goszcząc nas, czuli się – jak to określili – obywatelskimi ambasadorami swojego kraju.
Dzięki takim spotkaniom zapamiętamy Amerykę, jako kraj ludzi ciepłych, gościnnych i pomocnych. Zaangażowanych w swoją lokalną społeczność i ponadprzeciętnych. Wszyscy nadal jesteśmy pod ich wielkim wrażeniem!




Tak tam pięknie… moje włóczykijowe serce zazdrości :)
Było faktycznie pięknie. Mam zdjęcia i filmy – wszystko pokażę i opowiem :)