<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>BLOG REDAKCYJNY &#187; prasa w USA</title>
	<atom:link href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/?feed=rss2&#038;tag=prasa-w-usa" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://stacja-tluszcz.pl/blog</link>
	<description>blog Macieja Puławskiego - ST od podszewki - moja działalność w Tłuszczu - wyjazd studyjny do USA</description>
	<lastBuildDate>Fri, 28 Sep 2012 12:26:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.41</generator>
	<item>
		<title>Jak zostałem radnym, czyli dzień drugi</title>
		<link>http://stacja-tluszcz.pl/blog/?p=172</link>
		<comments>http://stacja-tluszcz.pl/blog/?p=172#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 19 Oct 2011 15:41:52 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Maciej Puławski]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Redaktor w podróży]]></category>
		<category><![CDATA[biblioteki w USA]]></category>
		<category><![CDATA[Colliervill]]></category>
		<category><![CDATA[Elvis Presley]]></category>
		<category><![CDATA[Graceland]]></category>
		<category><![CDATA[prasa w USA]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stacja-tluszcz.pl/blog/?p=172</guid>
		<description><![CDATA[Drugi dzień pobytu w stanie Tennessee upłynął pod znakiem samorządu lokalnego.  Mieliśmy okazję spotkać się z osobami zarządzającymi miastem. Ale zacznijmy od początku&#8230; Wczesnym rankiem, jeszcze przed śniadaniem udało nam się wybrać nad rzekę Missisipi. Pierwsze wrażenie &#8211; zimno jak diabli. Nie tylko nad rzeką, ale w ogóle. Jeszcze wczoraj temperatura dochodziła do 30 stopni C. Dziś [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Drugi dzień pobytu w stanie Tennessee upłynął pod znakiem samorządu lokalnego.  Mieliśmy okazję spotkać się z osobami zarządzającymi miastem. Ale zacznijmy od początku&#8230;</strong></p>
<p>Wczesnym rankiem, jeszcze przed śniadaniem udało nam się wybrać nad rzekę Missisipi. Pierwsze wrażenie &#8211; zimno jak diabli. Nie tylko nad rzeką, ale w ogóle. Jeszcze wczoraj temperatura dochodziła do 30 stopni C. Dziś nie przekraczała 12. Do tego wietrznie. Gwałtowna zmiana pogody.</p>
<p>Pierwsza wizyta miała odbyć się w <strong>miasteczku <a href="http://www.collierville.com/" target="_blank">Collierville</a></strong>, oddalonym 40 minut drogi (ok. 30 mil) od Memphis. Zawiozła nas niezawodna, obsługująca nasz pobyt w Memphis kierowczyni, której średnia prędkość podróżna busem oscyluje w okolicach 80 mil/h. W rezultacie spokój w takcie podróży zachowują tylko uczestnicy znający możliwości kierowców busów jeżdżących na trasie Lublin &#8211; Warszawa.</p>
<h2><strong>Inny świat<br />
</strong></h2>
<p><strong>Już sama droga do Collierville pokazała, że coś się zmienia.</strong></p>
<p>Mianowicie po obu stronach autostrady zobaczyliśmy centra handlowe. Im bliżej Cillierville, tym więcej. Miasto czyste, zadbane. Domy szeregowe i jednorodzinne, niska, przemyślana zabudowa i dużo wypielęgnowanej zieleni. Takie filmowe amerykańskie miasteczko. Populacja wynosi 40 000 mieszkańców, z czego zdecydowaną większość (ok. 90%) stanowią biali.</p>
<div id="attachment_185" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2619.jpg"><img class="size-medium wp-image-185" title="Ratusz w Collierville " src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2619-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Ratusz w Collierville</p></div>
<p>Zostaliśmy przyjęci w pięknym ratuszu, w przestronnej sali, w której odbywają się posiedzenia rady. Przyjęli nas burmistrz <a href="http://www.collierville.com/mayor-and-board-government-65/stan-joyner-jr-government-66?task=view" target="_blank">Stan Joyner</a> i menadżer (czy zarządca miasta) James Lewellen.</p>
<p><span id="more-172"></span></p>
<p>Już na początku dowiedzieliśmy się, że burmistrz pełni swoją funkcję pracując w urzędzie na pół etatu. Poza tym prowadzi swoją działalność gospodarczą w branży ubezpieczeniowej. Do zarządzania miastem zatrudniony jest menadżer, który czuwa nad sprawnym funkcjonowaniem urzędu.</p>
<h2><strong>Rada niczym zarząd</strong></h2>
<p>Rada miejska liczy sobie pięciu członków i jest wybierana na czteroletnią kadencję. Tyle samo trwa kadencja burmistrza, który stoi tu na czele rady. Kadencje zazębiają się o dwa lata, czyli co dwa lata mieszkańcy miasta mają wybory lokalne &#8211; to do rady, to na urząd burmistrza. Co warte podkreślenia &#8211; frekwencja wyborcza wynosi tu 20-30%. Okazuje się jednak, że nie jest to zły wynik, bo w ostatnich wyborach na prezydenta Memphis glosowało 16% uprawnionych&#8230;</p>
<p>W ogóle struktura władz samorządowych w tym mieście (nie wiem czy tylko w tym &#8211; nikt nie był mi w stanie dotychczas wyjaśnić czym to jest regulowane, na jakim szczeblu, jakim aktem prawnym) znacznie się różni od polskiej. Generalnie rzecz biorąc tutejsza rada przypomina w swoim działaniu zarząd powiatu, który został wyposażony dodatkowo w funkcję stanowienia prawa. Taka zintegrowana rada z burmistrzem, która stanowi i wykonuje prawo.</p>
<h2><strong>Kto nadzoruje władzę?</strong></h2>
<p>Nie udało mi się uzyskać odpowiedzi na pytanie, kto nadzoruje samą rade &#8211; nie istnieje tu bowiem takie ciało jak komisja rewizyjna. Generalnie wychodzi się pewnie z założenia, że skoro wybierają mieszkańcy, to i mieszkańcy pilnują&#8230; A wg zapewnień burmistrza mają ku temu szanse, gdyż każde zebranie, na którym spotyka się co najmniej dwóch członków rady, jest spotkaniem otwartym, dostępnym dla wszystkich.</p>
<div id="attachment_187" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2626.jpg"><img class="size-medium wp-image-187" title="Burmistrz Collierville wygrał w I turze wyborów zdobywając 58% poparcia " src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2626-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Burmistrz Collierville wygrał w I turze wyborów zdobywając 58% poparcia</p></div>
<p>Budżet Collierville liczy sobie około 60 mln USD i w dużej mierze jest zasilany z podatku od wartości nieruchomości (jest to 1,43 USD od 100 USD wartości nieruchomości, weryfikacja wyceny jest wykonywana przez powiat co 4 lata). Sytuacja finansowa miasta jest dobra, jego rating określano jako AAA. Zadłużenie wynosi ok. 10%.</p>
<p>Chciałbym się chwilę zatrzymać przy podatku, który na pierwszy rzut oka wygląda na wysoki. Wartość przeciętnej nieruchomości w miasteczku to 300.000 USD. Podatek od tej wartości wynosi 4.290 USD rocznie. Wg naszych rozmówców to niedużo, gdyż średnie dochody w miasteczku wynoszą 119.000 USD na rodzinę.</p>
<p>Dla porównania średni dochód rodziny w Memphis to 28.000 USD&#8230; Tam podatek wynosi 3,38 USD od 100 USD wartości nieruchomości.</p>
<p>Miasto ma w swoim zakresie te funkcje co polskie miasta i do tego jeszcze policję, straż pożarną, a zapewne i inne, ale nie zdążyliśmy porozmawiać o wszystkim.</p>
<h2><strong>Bezdietowcy</strong></h2>
<p>Jeśli chodzi o włączenie mieszkańców w podejmowanie decyzji ciekawym rozwiązaniem, które można również stosować w Polsce, jest powoływanie komisji tematycznych. Zajmują się one konsultowaniem i konstruowaniem aktów prawnych i dokumentów strategicznych. W ich skład wchodzą mieszkańcy, którzy za swoją pracę nie otrzymują wynagrodzenia.</p>
<p>Moje wątpliwości budzi jednak sposób powoływania członków komisji. Mianowicie: kandydat wysyła swoje zgłoszenie, gdy zaczyna się nowa kadencja komisji (czasem raz w roku, czasem rzadziej &#8211; zależy od rodzaju komisji) i rada z burmistrzem decydują o tym, kto będzie w danej komisji pracował.  Zastanawiające, na ile taki organ jest reprezentatywny, bo w tym ustroju pełni funkcję podobną do naszych komisji rady gminy.</p>
<p><strong>Ciekawa jest też procedura tworzenia budżetu, która zakłada kilka sesji na których toczy się dyskusja. Pierwsza &#8211; przedstawienie budżetu. Druga &#8211; wysłuchanie uwag mieszkańców i dyskusja. Trzecia &#8211; głosowanie budżetu.</strong></p>
<h2><strong>Notatki (pewnie) dostępne</strong></h2>
<p>Pytałem oczywiście o przejrzystość. Burmistrz wyjaśnił, że wszystko, co dotyczy spraw publicznych jest jawne, obrady zaś są otwarte (zarówno sesje jak i spotkania komisji doradczych). Powiedział nawet, że wszelkie notatki jakie robi podczas posiedzenia muszą być udostępnione zainteresowanemu, gdy o to się zwróci. Ciekawe jak to funkcjonuje, bo i w Polsce prawo gwarantuje dostęp również do takich dokumentów jak np. kalendarz burmistrza czy notatki sporządzane podczas posiedzeń. Jednak jak to wygląda w praktyce to najlepiej wie ten, kto o takie dokumenty próbował wnioskować&#8230; :)</p>
<p>Spotkania komisji i rady są nagrywane i protokołowane.</p>
<h2>Buszujący wśród półek</h2>
<p>&nbsp;</p>
<div id="attachment_188" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2649.jpg"><img class="size-medium wp-image-188" title="Lokalna biblioteka" src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2649-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Collierville - tutejsza biblioteka</p></div>
<p>Odwiedziliśmy również miejską bibliotekę. Mieści się w nowym, ładnym budynku. Muszę jednak przyznać, że nie zrobiła na mnie aż takiego wrażenia, jak na innych, bo przecież sam kilka lat temu regularnie uczęszczałem do zdecydowanie większej <strong><a href="http://www.lvccld.org/" target="_blank">Clark County Library</a> w Las Vegas</strong>.</p>
<p><strong>Co ciekawe, do prowadzenia miejskiej biblioteki jest zatrudniona firma zewnętrzna, która nią zarządza.</strong></p>
<p>Naszą uwagę zwróciło wykorzystywanie nowych mediów przez bibliotekarzy. <strong>Redagują kilka kanałów na Facebooku skierowanych do różnych czytelników</strong>, publikują tam informacje o wydarzeniach i nowościach. Poza tradycyjnym wypożyczaniem biblioteka prowadzi różne programy skierowane do osób w różnym wieku i o różnych zainteresowaniach.</p>
<p>Budżet biblioteki wynosi około&#8230; 1 mln dolarów rocznie. Ponadto placówka korzysta z pomocy wolontariuszy, którzy rocznie przepracowują nieodpłatnie 7.500 godzin.  To trafne rozwiązanie, pozwalające zagospodarować osoby chcące pomóc, mające wiedzę i czas (często są to seniorzy). Jak by nie patrzeć &#8211; to prawie dodatkowe cztery etaty.</p>
<h2><strong>Obiad z burmistrzem</strong></h2>
<p>Ponieważ temat samorządu lokalnego zainteresował bardzo uczestników naszej wymiany, burmistrz i zarządca zgodzili się zjeść z nami obiad i jeszcze porozmawiać o sprawach miasta. To było bardzo miłe spotkanie sprzyjające wymianie informacji.</p>
<p>Dowiedziałem się, że w miasteczku funkcjonują dwa tygodniki &#8211; jeden płatny (1 USD), drugi bezpłatny. W tym miejscu muszę się zatrzymać przy sposobie dystrybucji prasy. Odbywa się to za pośrednictwem takich skrzynek stojących na ulicy. Aby wydobyć z takiej skrzynki płatną gazetę trzeba wrzucić monety i otworzyć drzwiczki.</p>
<div id="attachment_180" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2598.jpg"><img class="size-medium wp-image-180" title="Dystrybucja prasy w USA" src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2598-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Dystrybucja prasy w USA</p></div>
<p style="text-align: left;"><strong>Niesamowite jest to, że nikt nie sprawdza czy bierze się jedną czy wszystkie</strong>! Na moje wątpliwości jeśli chodzi o funkcjonalność takiego rozwiązania dostałem odpowiedź &#8211; a co by zrobił z nadmiarowymi gazetami, gdyby je wziął? No fakt. Pieców węglowych pewnie nikt tam nie używa. Makulatura to surowiec wtórny, który z biednego nie uczyni bogatego. Od &#8222;pasera&#8221; pewnie też nikt by tej gazety nie kupił.</p>
<p style="text-align: left;">Właśnie w takich drobnostkach wychodzi to, że Ameryka to jest jednak inny świat&#8230; W wielu aspektach lepszy, w wielu gorszy &#8211; ale przede wszystkim inny.</p>
<h2><strong>Jak zostałem honorowym radnym</strong></h2>
<p>Następnie udaliśmy się na posiedzenie rady miejskiej w Memphis. Tam zostaliśmy przedstawieni zgromadzonym i otrzymaliśmy certyfikaty honorowych radnych miasta Memphis. To był bardzo miły gest. Zastanawiam się czy łatwiej zostać honorowym radnym, czy honorowym obywatelem ;)</p>
<p>Niestety przysłuchiwaliśmy się jedynie tzw. Executive Session, która poprzedzała właściwe posiedzenie rady. To trochę takie posiedzenie robocze, coś a&#8217;la posiedzenie komisji. W ekspresowym tempie zwiedziliśmy biuro rady i wyruszyliśmy do <strong>Graceland, posiadłości Elvisa Presleya</strong>, gdzie mieści się poświęcone mu muzeum.</p>
<p><strong>To, czego na pewno powinniśmy uczyć się od Amerykanów &#8211; to umiejętność wyciskania całego soku z posiadanych atrakcji turystycznych</strong>. Zwiedzanie <a href="http://www.elvis.com/graceland/" target="_blank">Greceland </a>to koszt rzędu 30 dolarów od osoby. Wszystko doskonale zorganizowane, zaplanowane. Przewodniki dźwiękowe, odtwarzające ścieżkę głosową i muzyczną z nagranym przewodnikiem. Miejsce ciekawe i dla mnie osobliwe (nie jestem jakimś szczególnym fanem Presleya, a może jestem w ogóle ignorantem muzycznym &#8211; nie wiem;).</p>
<div id="attachment_189" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2798.jpg"><img class="size-medium wp-image-189" title="Autor z Elvisem " src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_2798-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Autor i Elvis :)</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jedno jest pewne &#8211; zwiedziłem dziś dom, w którym kicz mieszał się z dziecięcymi marzeniami artysty. Artysty, który swoją drogą, pochowany jest w ogrodzie razem ze swoimi rodzicami. I tak gdy po odwiedzeniu grobu (na tym kończyła się wycieczka) korzystałem z toalety przy dźwiękach muzyki Elvisa płynących z łazienkowych głośników, miałem delikatne poczucie dyskomfortu.</p>
<p>Jednak mimo tego, gdy pomyślę sobie o masie pięknych, zaniedbanych, popadających w ruinę polskich zamkach czy miejscach ciekawych a słabo promowanych &#8211; jak np. Wilczy Szaniec to przed oczyma wyobraźni widzę, co wokół naszych zasobów historycznych potrafiliby zbudować Amerykanie&#8230; Myślę, że nasz kraj ma ogromny potencjał w tym zakresie do zagospodarowania. Niestety, często zabytki są traktowane jako problem i skarbonka przez władze. Niedoceniany ich pewnie dlatego, że mamy ich dużo&#8230; Myślę, że taki pałac w Chrzęsnem, gdyby zlokalizowano go z całą jego historią w USA, byłby naprawdę mocno pielęgnowanym i promowanym zabytkiem :)</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stacja-tluszcz.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=172</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
