<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>BLOG REDAKCYJNY &#187; Izba Reprezentantów</title>
	<atom:link href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/?feed=rss2&#038;tag=izba-reprezentantow" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://stacja-tluszcz.pl/blog</link>
	<description>blog Macieja Puławskiego - ST od podszewki - moja działalność w Tłuszczu - wyjazd studyjny do USA</description>
	<lastBuildDate>Fri, 28 Sep 2012 12:26:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=4.1.41</generator>
	<item>
		<title>Notatki z 10.000 metrów nad ziemią</title>
		<link>http://stacja-tluszcz.pl/blog/?p=290</link>
		<comments>http://stacja-tluszcz.pl/blog/?p=290#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 23 Oct 2011 21:40:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[Maciej Puławski]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Redaktor w podróży]]></category>
		<category><![CDATA[Community Foundation of Jackson Hole]]></category>
		<category><![CDATA[Izba Reprezentantów]]></category>
		<category><![CDATA[Jackson]]></category>
		<category><![CDATA[Jackson The Centre for The Arts]]></category>
		<category><![CDATA[Latino Resource Center]]></category>
		<category><![CDATA[Oldbill]]></category>
		<category><![CDATA[senat stanu Wyoming]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://stacja-tluszcz.pl/blog/?p=290</guid>
		<description><![CDATA[ Już na pokładzie. Uzupełniam zaległości i piszę to dopiero w niedzielę, lecąc z Denver do Filadelfii. Ergonomia pracy w samolocie nie powala, ale cóż &#8211; trzeba wykorzystywać wole chwile, żeby wspomnienia z głowy nie uleciały&#8230; Wróćmy zatem do piątku. Po spotkaniu w urzędzie udaliśmy się na spotkanie z organizacją wspierającą mniejszość latynoską z terenu Jackson i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3223.jpg"><img class="size-thumbnail wp-image-307 alignleft" style="margin: 5px;" title="IMG_3223" src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3223-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p><strong> Już na pokładzie. Uzupełniam zaległości i piszę to dopiero w niedzielę, lecąc z Denver do Filadelfii. Ergonomia pracy w samolocie nie powala, ale cóż &#8211; trzeba wykorzystywać wole chwile, żeby wspomnienia z głowy nie uleciały&#8230;</strong></p>
<p>Wróćmy zatem do piątku. Po spotkaniu w urzędzie udaliśmy się na spotkanie z organizacją wspierającą mniejszość latynoską z terenu Jackson i okolic. <strong><a href="http://www.latinorc.org/english" target="_blank">Latino Resource Center</a></strong> mieści się w budynku znajdującym się przy parafii.</p>
<p><span id="more-290"></span></p>
<p>Organizacja istnieje od 2000 r. i korzysta ze wsparcia miasta, powiatu i stanu, jest jednak finansowana w 60% z datków indywidualnych osób. W ogóle finansowanie działalności organizacji przez mieszkańców jest tutaj standardowym działaniem. Mieszkańcy wspierają wybrane przez siebie organizacje zapewniając tym samym lepszy poziom i szanse rozwojowe dla swojej wspólnoty.</p>
<h2>Praca dla porozumienia</h2>
<p>W LRC przyjęła nas <strong>Sonia Capece &#8211; dyrektorka programowa</strong>, która przyjechała do Stanów Zjednoczonych z Argentyny. Przedstawiła nam sytuację mniejszości latynoskiej w Jackson (stanowi ona ok. 15% społeczności). <strong>Główne trudności wynikają z faktu, że Latynosi w Jackson to pierwsze pokolenie imigrantów. Wiele z nich nie zna języka angielskiego i nie potrafi się odnaleźć w nowych realiach.</strong></p>
<p>Organizacja zapewnia im wsparcie w postaci poradnictwa, organizuje spotkania z prawnikami z konsulatu, wspiera przy formalnościach imigracyjnych. Ważną kwestią dotyczącą mniejszości są sprawy podatkowe – LRC organizuje szkolenia z zakresu zagadnień podatkowych, otwierania rachunków bankowych. Organizacja wspiera również imigrantów w zakresie otwierania działalności gospodarczej.</p>
<div id="attachment_305" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3160.jpg"><img class="size-medium wp-image-305" title="IMG_3160" src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3160-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">W Latino Resource Center</p></div>
<p>Poza tym w sferze działalności znajduje się również aktywizacja społeczna i rzecznictwo. LCR organizuje imprezy integrujące lokalną społeczność. Obchody meksykańskiego święta zmarłych (to święto jest dużo weselej obchodzone niż u nas &#8211; <strong><a href="http://archiwum.wiz.pl/1997/97113400.asp" target="_blank">więcej na ten temat tutaj)</a></strong> przyciągają również wielu Amerykanów i staja się okazją do przełamania barier i wzajemnego poznania dwóch jakże różnych społeczności.</p>
<p>Spotkanie miało w sobie również pewien aspekt tematyki liderskiej. Nasza rozmówczyni jest absolwentką programu kształcącego liderów skierowanego do kobiet z terenu powiatu Teton. Wsparcie zostało skierowane do 40 par kobiet, z których jedna była mentorką dla drugiej. Program trwał rok i jego celem był rozwój osobisty uczestniczek.</p>
<p>Sonia jako jedną z najważniejszych zalet wskazała możliwość poznania osób, z którymi w innych okolicznościach nie miałaby okazji nawiązać kontaktu. Uczestniczki programu stworzyły sieć osób udzielających sobie wzajemnego wsparcia.</p>
<h2>Życie w symbiozie</h2>
<p>To, co cieszy Sonię Capece najbardziej, to fakt, że młode latynoskie pokolenie (czyli dzieci imigrantów) coraz lepiej odnajduje się w nowym kraju. Jako przykład Sonia podała nam dziewczynkę, która została uczennicą miesiąca w swoim liceum. Wśród takich osób organizacja widzi przyszłych liderów zmieniających rzeczywistość w środowisku imigrantów.</p>
<p><strong>Latynoscy imigranci potrzebują Amerykanów, żeby lepiej żyć,  a Amerykanie potrzebują Latynosów, żeby funkcjonować.</strong> Jest bowiem wiele prac, których Amerykanie nie chcą się podejmować. W efekcie te społeczności żyją w symbiozie.</p>
<p>Po spotkaniu udaliśmy się na obiad do tajskiej restauracji. Była to pierwsza restauracja, gdzie żeby dojść do toalety trzeba było przejść przez kuchnię. Poza tym słaba wentylacja zapewniła naszym ubraniom gratisowy aromat tajskiego jedzenia na resztę dnia. Co do samego posiłku – był smaczny i tani :)</p>
<h2>Senator się nie dorobi&#8230;</h2>
<p>Po posiłku udaliśmy się do budynku rady powiatu Teton, gdzie spotkaliśmy się z <strong><a href="http://lelandchristensen.com/" target="_blank">Lelandem Christensenem</a> senatorem stanu Wyoming</strong> oraz<strong><a href="http://www.ruthann.us/" target="_blank"> Ruth Ann Petroff</a> z Izby Reprezentantów</strong> (niższa izba parlamentu stanowego).</p>
<p>Parlament stanowy składa się z dwóch izb – senatorów (30 osób, kadencja 4 lata, wybory co 2 lata wymieniające połowę składu) i reprezentantów (60 osób, kadencja trwa 2 lata).</p>
<div id="attachment_306" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3203.jpg"><img class="size-medium wp-image-306" title="IMG_3203" src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3203-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Spotkanie z Lelandem Christensenem senatorem stanu Wyoming oraz Ruth Ann Petroff z Izby Reprezentantów</p></div>
<p>Leland Christensen jako jeden z nielicznych naszych rozmówców nie jest związany z biznesem &#8211; wcześniej pracował jako policjant w Jackson. Generalnie rzecz biorąc bycie parlamentarzystą stanowym nie jest tu intratnym interesem. Roczna dieta wynosi 7.000 dolarów. Praca parlamentarzysty jest na tyle absorbująca, że ciężko ja połączyć z innym zajęciem. Mimo to ze względów oczywistych, wielu parlamentarzystów wywodzących się z biznesu w dalszym ciągu prowadzi swoje firmy.</p>
<p>Kampania wyborcza trwała 9 miesięcy i w przypadku naszego gościa kosztowała go 30.000 USD.</p>
<p>W mojej ocenie taki kosztowny mechanizm eliminuje przypadkowość kandydatów. Każdy sam pracuje na swoją markę, buduje sobie poparcie w społeczności. Przeprowadzenie skutecznej kampanii wymaga zebrania środków – często od wyborców. Nie istnieje tutaj mechanizm finansowania kampanii z publicznych środków. Parlamentarzyści stanowi nie otrzymują też pieniędzy na prowadzenie biura czy zatrudnienie asystentów. W rezultacie sami odpowiadają na otrzymane maile.</p>
<h2>Czy Facebook to tylko slogan?</h2>
<p>Jeśli chodzi o kontakty z wyborcami to nasi rozmówcy korzystają z narzędzi internetowy – mają strony internetowe, korzystają z Facebooka, odpowiadają na e-maile. Jako formę spotkań z mieszkańcami wskazywali również na swój udział w imprezach, podczas których rozmawiają ze społecznością.</p>
<p>Jak typowy dziennikarz od razu „zwizytowałem” ich profile na facebooku i  zauważyłem, że niezbyt aktywnie korzystają z tego kanału &#8211; ostanie wpisu są sprzed kilku miesięcy :) Zadałem pytanie o ich podejście do mechanizmów takich jak <a href="http://www.votesmart.org/" target="_blank">www.votesmart.org</a>. Okazało się, że ich nie znają, co mnie zaskoczyło.</p>
<p>Wydatki na edukację w stanie są duże i wynoszą 14.000 USD na ucznia. Stan Wyoming ze względu na swoje zasoby naturalne nie boryka się w takim stopniu z kryzysem jak inne regiony. Bezrobocie tutaj wynosi 4% (średnia w Stanach to 10%).</p>
<p>Rozmawialiśmy również na temat imigrantów. Nasi rozmówcy stali na stanowisku, że imigranci uzupełniają lukę na rynku pracy. Jako przykład Ruth Ann Petroff (właścicielka Snake River Roasting Company) podała, że przed kryzysem, nie była w stanie znaleźć pracowników do pracy przy zmywaniu naczyń po 17 USD/godzinę. Okazuje się, że &#8222;tutejsi&#8221; Amerykanie są chętni do pracy po 7 USD/godzinę przy sprzedaży ubrań w sklepie, jednak mimo lepszej stawki &#8211;  nie do zmywania&#8230;</p>
<h2>Niezapowiedziani goście</h2>
<p><strong><a href="http://www.cfjacksonhole.org/" target="_blank">Community Foundation of Jackson Hole</a></strong> – to był nasz spontaniczny, nieplanowany punkt programu. Ze względu na duże zainteresowanie części grupy organizacjami wspierającymi inne ngo&#8217;sy i rozwój lokalny zdecydowaliśmy się zapukać do drzwi jednej z największych organizacji w powiecie. Przyjęto nas bardzo miło.</p>
<p><strong>Karen Coleman, wiceprezes zarządu</strong>, opowiedziała nam o funkcjonowaniu fundacji. Poznaliśmy również szczegóły słynnego charytatywnego biegu (prawie każdy z naszych rozmówców o nim wspominał). <strong>Wszystko wzięło się do anonimowego bogatego mieszkańca znanego jako Oldbill. Zapowiedział on, że chętnie wesprze działalność lokalnych organizacji. Zasada jest jednak taka, że organizacje zbiorą pieniądze, a on dołoży drugie tyle. W efekcie podczas pierwszej edycji do lokalnych stowarzyszeń i fundacji wpłynęło ponad milion dolarów!</strong></p>
<p>Inicjatywa się rozwijała z każdym rokiem, później powstał również bieg Oldbill&#8217;s Fun Run – na dystansie 5 i 10 km. Podczas biegu odbywają się targi organizacji, gdzie cała społeczność może się zapoznać na co wydawane są pieniądze i jakie efekty daje przyznane wsparcie. Podziałem środków pozyskanych w wyniku biegu zajmuje się właśnie Jackson Community Foundation.</p>
<h2>Aukcja strachów</h2>
<p>Później udaliśmy się do <strong><a href="http://www.jhcenterforthearts.org/" target="_blank">Jackson The Centre for The Arts</a></strong> (coś na kształt domu kultury, ale nie ośmieliłbym się tego miejsca skalać taką nazwą :), przy którym odbywała się aukcja strachów na wróble wykonanych przez artystów.</p>
<div id="attachment_307" style="width: 310px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3223.jpg"><img class="size-medium wp-image-307" title="IMG_3223" src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3223-300x225.jpg" alt="" width="300" height="225" /></a><p class="wp-caption-text">Strachy na wróble były wykonane fantastycznie i z pomysłem</p></div>
<p>Przy okazji zwiedziliśmy też sam budynek i poznaliśmy ofertę. <strong>Muszę przyznać, że to co zobaczyłem było imponujące.</strong> Poza koncertami, filmami, spektaklami teatralnymi można uczestniczyć m.in. w zajęciach z: tańca, sztuk wizualnych, muzyki, pisania, teatru, filmu&#8230; Sam budynek został wybudowany ze środków pochodzących od prywatnych darczyńców i przy ogromnym zaangażowaniu lokalnej społeczności.</p>
<h2>Wieczorna wizyta</h2>
<p>Wieczór zapowiadał się niezwykle. Podzieleni na trzy grupy <strong>udaliśmy się na kolacje do amerykańskich rodzin z Jackson i okolic</strong>. Ja odwiedziłem dom <strong>Ellen Kappus</strong>. Na kolacje zaproszony był również chłopak Ellen – Dan, Kandra – sąsiadka, która jest bardzo zaangażowana w działalność społeczną (była m.in.  jedną z inicjatorek powołania Art Centre, pracuje również z liderami z Afganistanu, organizowała wymianę z Kirgistanem).  Na kolacji byli obecni również sąsiedzi i przyjaciele z sąsiedztwa: Huan – który jest murarzem, jego żona Yoana, zajmująca się dziećmi i Abelina, siostra Yoany.</p>
<p>Przy smacznej zapiekance i deserze cytrynowym mieliśmy szansę pogadać z Amerykanami o ich codziennym życiu, pracy i&#8230; zweryfikować oficjalne zapewnienia naszych niektórych rozmówców :)</p>
<p>Na przykład nasi gospodarze potwierdzili, że senator Leland Christensen odpowiada na wysyłane do niego maile i robi to szybko (i osobiście!). Dowiedzieliśmy się również o problemach z programem nauczania języka angielskiego jako drugiego języka w tutejszych szkołach.</p>
<p><strong>Ellen, która pracuje jako nauczycielka, mówiła, że program jest zupełnie oderwany od rzeczywistości i niepraktyczny</strong>. Jednak ze względu, że Jackson to małe miasteczko, a Teton County to mały powiat, dyrekcja szkoły nie chce ruszać tego tematu, żeby nie narażać się kuratorowi, ten z kolei musiałby działać na rzecz zmiany na poziomie stanowym. Ellen mówiła, że w Nowym Jorku, w którym wcześniej mieszkała, taka rzecz nie mogłaby mieć miejsca.</p>
<div id="attachment_308" style="width: 391px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3270.jpg"><img class="size-medium wp-image-308" title="IMG_3270" src="http://stacja-tluszcz.pl/blog/wp-content/uploads/2011/10/IMG_3270-300x122.jpg" alt="" width="381" height="155" /></a><p class="wp-caption-text">Kolacja u Ellen była nie tylko miłym spotkaniem towarzyskim, ale też i doskonałą szansą na poznanie Ameryki &quot;od środka&quot;</p></div>
<p>Kolacja okazała się doskonałym sposobem poznania Ameryki od środka, swobodnego porozmawiania o bieżących sprawach i zmianach. Nasi gospodarze byli bardzo zainteresowani przemianami dziejącymi się w Polsce. Byli też pod wrażeniem działań, jakie prowadzimy. Może zabrzmi to nieco patetycznie, ale tacy są właśnie Amerykanie &#8211; widzieli w nas bowiem duży potencjał na rzecz zmiany i rozwoju naszego kraju.</p>
<p>***</p>
<p>Piątek był dniem wyjątkowo obfitym we wrażenia. Kolejnym dniem w Jackson, które to miasteczko można śmiało stawiać w opozycji do Memphis. Pod względem wielkości, struktury etnicznej, zamożności obywateli, czystości ulic&#8230; Jackson to takie Stany, jakie znamy z hollywoodzkich filmów, gdzie mieszkający za miasteczkiem przyjeżdżają swoimi pick-upami po zakupy, zatankować samochód czy zjeść z przyjaciółmi stek w restauracji. Dodatkowo to miejscowość turystyczna, gdzie dba się o czystość, gościnnie traktuje przyjezdnych, nie zamyka domów ani samochodów. Ojcowie polują wspólnie ze swoimi synami, a ich żony cierpliwie grillują później pyszne steki z jelenia&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://stacja-tluszcz.pl/blog/?feed=rss2&#038;p=290</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
