Na co dzień nie dostrzegamy drugiego człowieka, a za tym idzie brak zrozumienia jego uczuć i emocji, brak współczucia. A przecież człowiek nie został powołany, aby – jak utrzymuje ojciec egzystencjalistów Sartre – pozostać samotną wyspą. To właśnie drugi człowiek i więzi międzyludzkie stanowią najprawdziwszą esencję życia. Mimo to „człowiek człowiekowi wilkiem”.
W okresie świątecznym kupujemy prezenty… Nawet tym, o których przez cały rok nie pamiętamy. Staramy się być dla siebie milsi, częściej się uśmiechamy. Na chwilę zapominamy o kłótniach, zatargach, o wszelkich nieporozumieniach. Nasz dobry nastrój przekłada się na pięknie udekorowane domy. Spotykamy się z rodziną i z przyjaciółmi – dla których na co dzień nie możemy znaleźć czasu.
Na wigilijnym stole, oprócz nakryć dla wszystkich domowników i gości, znajduje się jeszcze jedno, dodatkowe, które symbolizuje pamięć o tych bliskich, których już nie ma wśród żywych. Jest to również nakrycie dla zbłąkanej osoby, która mogłaby zapukać do naszych drzwi. Czy jednak nakrycie to w dzisiejszych czasach nie jest już tylko pustym symbolem? Czy rzeczywiście znalazłby się wśród nas ktoś, kto wpuściłby do swojego domu obcego człowieka i zaprosił go do wspólnego stołu?
Pozytywnie zdanego sprawdzianu ze swego człowieczeństwa życzę wszystkim (i sobie także) na ten wyjątkowy okres świąt.
Komentarze do artykułów: