RELACJA Z XXVII SESJI RADY MIEJSKIEJ

Dodane w:: Numer 33 (kwiecień 2010) |

SesjaInterpelacje radnych

Jako pierwsza zabrała głos radna Hanna Kurek, która zwróciła uwagę, że burmistrz ma bardzo duży wpływ na to, jak głosują radni. Następnie odniosła się do trudnej sytuacji Szkoły Podstawowej w Tłuszczu.

- Największy przyrost urodzeń jest w Tłuszczu i ta szkoła pęka w szwach. Nie mówię tylko o budynku, bo on też już nie spełnia oczekiwanych od ludzi warunków dla ich dzieci, ale mówię też i o boisku.

Następnie radna Kurek zaapelowała do radnych szczególnie związanych z placówkami oświatowymi, żeby nie myśleli o wyborach, a o następnym pokoleniu.

Całą swoją wypowiedzią radna nawiązała do toczącej się podczas sesji dyskusji nad przeznaczeniem nadwyżki budżetowej – której dużą część, większością głosów – podzielono po równo na każdy okręg wyborczy. Radna Kurek wnioskowała natomiast o przeznaczenie tych środków na wykupienie terenu przylegającego do boiska przy Szkole Podstawowej w Tłuszczu.

Burmistrz Jan Krzysztof Białek zauważył, że jego zdaniem radni są suwerenami i podejmują wszystkie decyzje w zgodzie z własnym sumieniem i rozsądkiem. Burmistrz podkreślił, że taki podział nadwyżki był wolą rady.

- Łatwiej byłoby mi funkcjonować, żyć, pracować, podejmować decyzje, realizować inwestycje, gdyby one nie były rozdrobnione – czyli za konkretną kwotę zrobić coś konkretnego – a okazuje się, że rzeczywistość jest zupełnie inna – wyznał burmistrz.

Zwrócił również uwagę, że na spotkaniu dotyczącym podziału nadwyżki pomysł dokupienia terenu przy boisku w ogóle się nie pojawił i że dopiero w dniu sesji dyrekcja szkoły złożyła pismo w tej sprawie, zaś na spotkaniu radna Kurek zabiegała o remont sali widowiskowej w Centrum Kultury.

- Jestem wielkim entuzjastą pozyskania tego terenu na rzecz Gminy, tylko proszę mi wskazać, skąd wziąć na to środki – wyjaśnił burmistrz.

Następnie burmistrz zwrócił uwagę, jak wiele podczas jego kadencji zostało zrobione dla Szkoły Podstawowej w Tłuszczu.

W odpowiedzi radna Hanna Kurek podkreśliła, że na sesji, która miała miejsce 27 stycznia 2010 r., zgłaszała sprawę dokupienia tego terenu. Zwróciła również dość dobitnie uwagę, że Centrum Kultury wymaga remontu:

- Podtrzymuję to, że się wstydzę, jak tam są goście z zewnątrz. To nie jest Dom Kultury tylko po prostu – nie wiem jak to nazwać – stodoła…! Szkoda, że się nie zawaliła pod ciężarem śniegu tej zimy, może wreszcie mielibyśmy rozwiązany problem…

JAK PODZIELIĆ BUDŻET?

Następnie radna Kurek odniosła się do istniejącego w gminie Tłuszcz limitu środków w budżecie przeznaczonych do dyspozycji każdego radnego w ramach okręgu wyborczego i zwróciła uwagę, że taki mechanizm nie funkcjonuje w sąsiednich gminach.

- Ja uważam, że to są złe nawyki, bo niektórzy radni nie wiedzą, co zrobić na swoim okręgu, a niektórzy radni „gaszą pożary” – zakończyła radna zwracając uwagę na wadę istniejącego systemu podziału środków.

Burmistrz w odpowiedzi podkreślił, że budżet uchwala rada i że nie on jest autorem takiego systemu:

- Proszę przekonywać swoich kolegów i swoje koleżanki, co do zmiany sposobu dysponowania środkami publicznymi. Jeżeli będzie taka decyzja, żeby dzielić je inaczej, przeznaczać je inaczej, zarządzać inaczej, to ja się tylko i wyłącznie dostosuję – zakończył burmistrz.

INWESTOROWI DZIĘKUJEMY

SesjaNastępnie głos zabrał Wiceprzewodniczący Rady Adam Wojtyra, który odniósł się do kwestii budowy obiektów magazynowych we wsi Grabów. Radny zwrócił uwagę, że plan budowy dużej hali zszokował mieszkańców i podjęli oni protest w tej sprawie.

- Jakoś tak nikt z tych protestujących bezpośrednio nie mógł trafić do mnie, czy do…  burmistrza, czy w ogóle do urzędu, żeby uzyskać wiarygodne informacje – podsumował zaistniałą sytuację radny Wojtyra. Zwrócił uwagę, że powstało wiele niedomówień i w celu ich wyjaśnienia, postanowił zorganizować spotkanie mieszkańców Grabowa z przedstawicielami firmy Aaltonen (odbyło się ono pod koniec marca. O jego przebiegu piszemy na stronie … – przypis red.)

- Dodam, że w Grabowie miał powstać magazyn części nowych, w postaci opon i felg samochodowych – to miało stanowić 80 procent zawartości tego magazynu, pozostałe 20 procent miałyby być to inne nowe akcesoria samochodowe – tłumaczył radny.

Następnie wiceprzewodniczący Wojtyra odczytał pisemny sprzeciw mieszkańców, sporządzony po spotkaniu z przedstawicielami firmy Aaltonen, podczas którego to mieszkańcy jednoznacznie stwierdzili, że nie chcą takiej inwestycji.

Burmistrz Jan Krzysztof Białek odnosząc się do protestu mieszkańców Grabowa, zwrócił uwagę, że decyzja o warunkach zabudowy jest nieprawomocna i strony się od niej odwołały. Sprawa obecnie będzie rozpatrywana przez Samorządowe Kolegium Odwoławczej i być może wróci do ponownego rozpatrzenia. Wtedy będzie szansa i możliwość uwzględnienia postulatów mieszkańców. Burmistrz wyraził swoje zaskoczenie protestem ze względu na to, że już od stycznia o sprawie wiedzieli przynajmniej bezpośredni sąsiedzi potencjalnej inwestycji oraz pan sołtys i radny Adam Wojtyra. Burmistrz zwrócił również uwagę, że podejmując jakiekolwiek decyzje o lokalizacji tego typu przedsięwzięć, należy kierować się również zyskiem ekonomicznym dla gminy.

- Oczywiście jeżeli społeczeństwo wsi chce, żeby tamte tereny stanowiły wartość przyrodniczą, żeby to był teren nieskażony, teren naturalny, bez ingerencji jakichkolwiek form działalności gospodarczej – to ma do tego prawo – przyznał burmistrz Białek. Zwrócił jednak uwagę, że podatek od nieruchomości od hali takiej wielkości, szacuje się na około 100 000 zł rocznie – nie licząc korzyści ze stworzenia nowych miejsca pracy.

Burmistrz zapewnił, że weźmie protesty mieszkańców pod uwagę przy ponownym rozpatrywaniu decyzji. Zaapelował również, żeby rozważyć inną lokalizację na magazyny i zaproponować ją inwestorowi.

ZWĘŻAJĄCE SIĘ DROGI

Radna Janina Stryjek zwróciła uwagę, żeby wykupując grunty pod ulice brać pod uwagę szerokość drogi, która pomieści niezbędną infrastrukturę – tak by uniknąć spotykanych obecnie sytuacji, że trzeba co kilka lat dokupywać paski gruntu od mieszkańców. Radna zaapelowała, żeby opracować spójne zasady działań w tym zakresie.

Burmistrz wyjaśnił, że w mieście obowiązuje plan zagospodarowania i takie zasady są opracowane. Zwrócił również uwagę, że cały czas borykamy się w gminie z zaszłościami i że są całe osiedla funkcjonujące jako zalegalizowane samowole budowlane, gdzie domy stoją tak gęsto, że nie mam mowy o wybudowaniu regularnego pasa drogowego. Burmistrz zwrócił uwagę, że standardowa szerokość drogi publicznej wynosi 10 metrów i taka jest brana pod uwagę na obszarach pozamiejskich.

Zapytania i wolne wnioski

Mieszkanka Jasienicy, pani Kornelia Kostyra, poruszyła sprawę nieprawidłowości w wydaniu decyzji o warunkach zabudowy i ustanawianiu przejazdu przez działki i ustanawianiu drogi służebnej. Mieszkanka wyznała, że obawia się ze strony sąsiadki spełnienia gróźb karalnych za sprzeciwienie się decyzjom urzędników gminy, które są wg mieszkanki niezgodne z prawem.

- Panie burmistrzu, panie przewodniczący rady gminy, proszę o wyjaśnienie – czy niezgodne z prawem działania pańskich urzędników odbywają się za waszą aprobatą?

Burmistrz Jan Krzysztof Białek odpowiedział, że całą sprawę należy przeanalizować i zbadać kto jest winny, o ile prawo zostało złamane. Burmistrz zapewnił również, że jeśli jakieś działania sprzeczne z prawem mają miejsce, to odbywają się bez jego aprobaty. W kwestii gróźb karalnych zwrócił uwagę, że powinny one zostać zgłoszone do organów bezpieczeństwa.

NIK CZY KOMISJA?

Mieszkaniec osiedla Kolejowa, pan Waldemar Banaszek, poinformował, że ma kilka pytań, po czym pierwsze skierował do burmistrza:

- Co z kontrolą z NIKu?

Burmistrz odpowiedział, że NIK odpowiedziała, że ze względu na inne plany kontroli, nie przyjedzie do naszej gminy zbadać sprawy wysypiska śmieci w Wólce Kozłowskiej. Izba wskazała jako właściwą do przeprowadzenia takiej kontroli Komisję Rewizyjną, która może wesprzeć się specjalistami i ekspertami.

- Jednakże wiem, że są takie zdania radnych, by zwrócić się po raz kolejny, poprosić, mimo wszystko o tę kontrolę. Jeżeli nie chcą tego kontrolować, to przynajmniej niech wskażą te jednostki, te instytucje, tych ludzi, którzy czują się fachowcami, by ekspertyza była bezstronna – tłumaczył burmistrz.

Pan Banaszek zwrócił uwagę, że ustawa o NIK określa kto konkretnie może zgłosić wniosek o przeprowadzenie kontroli i nie ma tam rady gminy. Mieszkaniec zarzucił burmistrzowi działanie „pod publikę” i zapytał:

- Jest wysoko opłacana jest Komisja Rewizyjna, co oni robią?

Burmistrz odpowiedział, że podobna sytuacja miała miejsce w roku 1998 lub 1999 i wówczas NIK zareagowała i skontrolowała sprawę oczyszczalni ścieków. Podkreślił również, że w odpowiedzi NIK nie było mowy o tym, że uchwała rady była niezgodna z prawem.

Mecenas Bonifacy Choszczyk podkreślił, że rada nie zleciła NIK przeprowadzenia kontroli, ale zwróciła się z prośbą. Na to pan Banaszek odpowiedział, że z taką prośbą to i on może się zgłosić, ale co z tego, jak nie przynosi to wyjaśnienia sprawy.

Burmistrz przyznał, że bardzo chce skontrolowania sprawy wysypiska:

- Ponawiam apel, żeby Komisja Rewizyjna zajęła stosowne stanowisko, żeby wydała opinię i żeby nie tylko kontrolowała placówki oświatowe, ale zajęła się i tym tematem.

Burmistrz zwrócił uwagę, że ze względu na to, że przedmiotem kontroli będzie również jego działalność, nie powinien wskazywać żadnych podmiotów, które mogą wydawać ekspertyzy przy tej kontroli. Zwrócił również uwagę, że niebawem zostanie podjęta decyzja co do charakteru procesu, jaki będzie wszczęty wobec firmy „Jurant”, zaś w obecnej chwili trwa gromadzenie materiałów dowodowych.

SESJE POPOŁUDNIOWĄ PORĄ?

Pan Waldemar Banaszek zawnioskował, żeby posiedzenia rady odbywały się później – np. od godziny 14.00 czy 15.00. Mieszkaniec podkreślił, że dla uczestnictwa w sesji musi brać wolny dzień w pracy.

Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy zwrócił uwagę, że od kilku lat sesje są o godzinie 11.00 i do tej pory nie spotkał się w związku z tym z żadnymi uwagami.

- Rozpatrzymy to i myślę, że nie będzie problemu – zapewnił na koniec Przewodniczący.

ŚMIECI, MASY, OPONY…

Następnie pan Waldemar Banaszek zwrócił się do radnej z jego okręgu – Grażyny Rek, z pytaniem czy wie ona coś na temat kolejnej planowanej inwestycji na osiedlu Kolejowa – tym razem związanej z wytwarzaniem mas bitumicznych?

Radna odpowiedziała, że na posiedzeniu Komisji Rewizyjnej były rozmowy na ten temat i burmistrz wyjaśniał procedury, które w tej chwili się odbywają.

Kierownik wydziału Urbanistyki i Gospodarki Komunalnej Jerzy Nowak wyjaśnił, że w mieście planowana jest budowa wytwórni mas bitumicznych o wysokości około 30 metrów.

Pan Banaszek zapytał, czy tylko na takie inwestycje jak śmieci, opony, albo masy bitumiczne, czyli zagrażające życiu i zdrowiu mieszkańców, ma szanse Tłuszcz?

Burmistrz wyjaśnił, że sprzedaż opon nie jest zagrożeniem dla życia i zdrowia. Przyznał, że nie jest w stanie odpowiedzieć, dlaczego pomysły na taką akurat działalność mają inwestorzy.

- Nie jestem z tego powodu szczęśliwy, wolałbym, żeby te inwestycje miały inny charakter… Jednakże ja nie mam na to wpływu, wniosek jest, musimy go zbadać, bo obowiązuje nas działanie zgodne z prawem – wyjaśnił burmistrz.

Zwrócił również uwagę, że docierają do niego informacje, że mieszkańcy nie chcą inwestycji związanej z produkcją mas bitumicznych oraz że w przypadku tej procedury zostanie zwrócona szczególna uwaga na wszystkie kroki postępowania:

- Ja osobiście dopilnuję tego, żeby strony postępowania zostały bezdyskusyjnie, zgodnie z postulatem pani radnej, poinformowane. Wiem również, że Stowarzyszenie „Normalna Gmina” również będzie stroną.

Następnie pan Waldemar Banaszek zwrócił się do członków rady informując, że według Ustawy o Samorządzie Gminnym, radny obowiązany jest kierować się dobrem wspólnoty gminy. Wyraził również swoje zaniepokojenie, dotyczące tego, czym w takim razie kierowali się radni głosujący przeciw zakupowi działki dla Szkoły Podstawowej w Tłuszczu:

- Jest to dla mnie niezrozumiałe, że jeżeli chodzi o zdrowie i bezpieczeństwo dzieci, wy lekką ręką sobie głosujecie „NIE”. A jeżeli chodzi o przegłosowanie odszkodowania na prawie sześćset tysięcy – „TAK”. Nie wiem, czym się kierujecie… Własnym interesem? Myślę, że już tylko kierujecie się tym, żeby wziąć dietę wysokości około 15 tysięcy rocznie – zakończył dobitnie pan Banaszek.

Mieszkaniec zwrócił także uwagę, że wyższą dietę w powiecie niż radni tłuszczańscy, maja tylko Ząbki i Zielonka.

- Czy my jesteśmy tacy bogaci? Żeby swoje interesy załatwiać… może jakieś mieszkanko przytulić, ewentualnie coś innego? A dobro dzieci?! – z ust mieszkańca padło na koniec kolejne bezkompromisowe pytanie.

OSTATNIA KADENCJA RADNEJ GRAŻYNY REK

Radna Grażyna RekDo sprawy odniosła się radna Grażyna Rek, gdyż – jak podkreśliła – wypowiedź pana Banaszka i radnej Hanny Kurek były dla niej bolesne.

- Zacznę od tego, że jest to moja ostatnia kadencja. Niekoniecznie wynika z tego, że nawarstwiło się tyle nieprzyjemnych spraw. Te 35 tysięcy, nad głosowaniem których dzisiaj wstrzymałam się, przeznaczyłam na wodociągowanie. Pan wie, jaka sytuacja jest z wodociągami, pan wie, że każde 50 metrów tego wodociągu jest ważne – tłumaczyła radna. Zwróciła też uwagę, że podejmowane przez nią obecnie decyzje to nie jest żadna kampania wyborcza, gdyż jej przyszłość polityczna z chwilą zakończenia tej kadencji się zamyka.

- Tak jak wielu osobom na tej sali, zależy mi na zdrowiu naszych dzieci i naszych mieszkańców, robię bardzo wiele w tej kwestii i takie zarzuty bardzo mnie bolą – zakończyła radna Rek.

POCHWAŁY I PODZIĘKOWANIA

Dyrektor Zespołu Szkół w Miąsem, pani Maria Suchocka, zasygnalizowała problem budowy zaplecza przy szkole w Miąsem. Zwróciła uwagę, że szkoła zdobyła ponad milion złotych z Unii Europejskiej na funkcjonowanie przedszkola, jednak żeby mogło ono działać prawidłowo, niezbędna jest budowa zaplecza. Pani dyrektor zaznaczyła jednak, że rozumie, że nie ma środków na wybudowanie zaplecza, gdyż są inne potrzeby oraz wiele szkół na terenie gminy potrzebujących wsparcia.

Pani dyrektor wyjaśniła, że dzięki dofinansowaniu na wybudowanie placu zabaw z funduszy gminnych, jakie przyznano szkole w tym roku, udało się pozyskać kolejne środki na ten cel z ministerstwa. Podkreśliła również, że szkoły pozyskują bardzo duże środki, które pozwalają na zakupienie pomocy dydaktycznych i prowadzenie zajęć dodatkowych dla uczniów.

Pani dyrektor potwierdziła, że szkoły bardzo zmieniły się podczas kadencji burmistrza Białka i powinien on przestać odpowiadać na krytykę, która nie jest konstruktywna. Pani Suchocka nawiązała również do swojej udanej współpracy z radnym Mirosławem Sobczakiem.
- Ja nie sądzę, żeby którykolwiek z radnych działał na szkodę gminy. Przecież państwo wybrani zostaliście przez społeczeństwo i wszyscy chcecie dobra – odniosła się do zarzutów pana Banaszka dyrektor Suchocka.

Na koniec pani Suchocka podziękowała za pracę strażaków przy usuwaniu śniegu i sopli.

Burmistrz w kwestii pracy wykonywanej przez strażaków wyjaśnił, że są to strażacy – ochotnicy, robiący to społecznie. Dodał, że ochotnicy mają jedynie wypłacany ekwiwalent za udział w akcjach gaśniczych w kwocie 10 zł za godzinę.

Radny Mirosław Sobczak podziękował pani dyrektor za słowa otuchy, które – jak podkreślił – stanowią zaczyn do mobilizacji do pracy na rzecz szkoły i okręgu.

Dyrektor Zespołu Szkół w Jasienicy, pani Elżbieta Sobiesiak, podziękowała wszystkim za wsparcie działalności szkoły i pomoc w organizacji zajęć sportowych. Słowa podziękowania skierowała również do Ochotniczej Straży Pożarnej za akcje odśnieżania placówek szkolnych. Pani dyrektor podziękowała również za pieniądze, które umożliwią utworzenie stołówki dla dzieci.

AUTOR UCHWAŁY POSZUKIWANY

Następnie głos zabrał mieszkaniec Tłuszcza, pan Wiesław Mamot, przedstawiciel Stowarzyszenia „Normalna Gmina”, który już na wstępie przeprosił, że musi przerwać tą jakże miłą i sympatyczną atmosferę. Pan Mamot zapytał, kto przygotowywał projekt uchwały dotyczącej sposobu rozpatrzenia jego skargi na działalność burmistrza oraz czy niezamieszczenie w Biuletynie Informacji Publicznej (w skrócie „BIP”, który dostępny jest na www.bip.tluszcz.pl – przypis red.) informacji, która tam się znaleźć powinna, to naruszenie prawa?

Później pan Mamot odniósł się do kwestii oprotestowanej przez mieszkańców inwestycji w Grabowie:

- Byłem na tym spotkaniu i jestem zaskoczony tym, że pan burmistrz jest zdziwiony taką postawą mieszkańców. Ja byłem zaskoczony, ale bardzo pozytywnie! Ponieważ to mieszkańcy mieli koncepcję rozwoju tych terenów. Natomiast pan burmistrz nie miał – jest zdziwiony, uważa, że wepchanie w każdą wioskę takiej inwestycji w cudowny sposób usprawni gminę…

Pierwsze pytanie mieszkańca wywołało burzę na sali. W rezultacie w odpowiedzi wywiązała się długa dyskusja na temat tego, kto konkretnie przygotowywał projekt i uzasadnienie uchwały dotyczącej sposobu rozpatrzenia skargi pana Mamota na działalność burmistrza.

Burmistrz wyjaśnił, że jako bezpośredni zainteresowany, nie przygotowywał projektu taj uchwały ani uzasadnienia.

- Państwo podejmujecie uchwałę i nie wiadomo, kto ją opracował! – powiedział nie kryjąc oburzenia pan Wiesław Mamot.

- Uzasadnienie przygotowywała rada! I na podstawie uzasadnienia została przygotowana uchwała – wyjaśniał Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy.

Radna Hanna Kurek zabrała głos i powiedziała, że została zapoznana z gotowym uzasadnieniem, w momencie gdy otrzymała materiały na sesję.

- Jest więc konkretne pytanie: kto dla rady przygotował to uzasadnienie? – zapytała radna Kurek.

W odpowiedzi Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy wyjaśnił, że to on przygotowywał uzasadnienie i konsultował je z radą.

Wywiązała się następna dyskusja, na ile dokładnie cała sprawa dotycząca skargi na burmistrza została zbadana przez radnego Gajcego. Pan Mamot dopytywał o konkretne ilości zwrotnych potwierdzeń odbioru oraz z jakimi konkretnie pismami zapoznawał się Przewodniczący Rady:

- Zarzut dotyczy pana burmistrza i jego działalności. Dlaczego pan nie zbadał dokładnie tej całej sprawy? Przecież zarzut jest bardzo poważny. Uważam, że to jest bardzo trudne zadanie i widać z tego, że nie bardzo panu to wyszło…

Przewodniczący Rady Krzysztof Gajcy wyjaśnił, że sprawdzone zostały zwrotki dotyczące pisma wymienionego w skardze, a nie wszystkich pism.

Po tych słowach wywiązała się kolejna dyskusja – tym razem na temat powołania komisji śledczej w powyższej sprawie. Całą sytuację przedstawiciel Stowarzyszenia „Normalna Gmina” skwitował, że jak tak dalej pójdzie, to wszystkie decyzje w gminie będą podejmowane w Samorządowym Kolegium Odwoławczym albo w Sądzie Administracyjnym.

POTRZEBNY OBSZAR PRZEMYSŁOWY

Następnie głos zabrał radny powiatowy, Adam Milczarek, który wrócił pamięcią do 1990 roku, kiedy to sesja trwała 12 godzin, zaś głównym problemem były drogi, których nie dało się przejechać nawet ciągnikiem. Radny zwrócił uwagę, że dzisiejsze problemy to głównie chodniki, oświetlenie, i jak wiele się w ciągu tych 20 lat zmieniło. Radny podkreślił, że często trzeba podejmować trudne decyzje i decydować o tych, a nie innych inwestycjach. Następnie odniósł się do tego, że ostatnio nagminnie wszystkim przeszkadzają zakłady produkcyjne, a nawet domy weselne. Zauważył, że do powiatu często wpływają skargi, z apelami o zamknięcie konkretnego zakładu – ze względu na emisję „zapachów” czy hałasu. Radny podkreślił jednak, że takie osoby nie myślą o tym, że w wyniku zamknięcia takiego podmiotu wielu pracowników straci prace.

- Wszyscy chcą mieszkać w mieście, ale fabryk nie chcą mieć. Tylko proszę państwa – gdzie mają być fabryki? – pytał radny Milczarek.
Następnie radny zatrzymał się na chwilę przy wpływach do budżetu gminy. Zwrócił uwagę, że główne dochody dają nie rolnicy czy emeryci lecz zakłady produkcyjne. Radny Milczarek zasugerował, że powinno się stworzyć na terenie gminy rejon, gdzie ma być tylko i wyłącznie przemysł. Na koniec radny zwrócił uwagę, że od stycznia cały czas w powiecie wołomińskim rośnie bezrobocie, a takimi działaniami jak blokowanie nowych inwestycji, tylko pogłębia się ten problem.

Dyrektor Szkoły Podstawowej w Tłuszczu, Władysław Krysik, przyznał, że obecnie mówi się o nieco innej skali problemów niż dawniej, gdy został dyrektorem szkoły. Dyrektor Krysik stwierdził, że największym dobrodziejstwem było to, że pieczę nad szkołami przejęła Rada Gminy i od tego momentu, czyli od 1997 roku, nastąpiły konkretne inwestycje. Za całe wsparcie pan dyrektor podziękował burmistrzom i radnym.

Dyrektor Władysław Krysik zwrócił także uwagę, że już od 1997 roku zwracał się do rady, żeby zagospodarować teren po północnej stronie od szkolnej działki, teren który jest w planie zagospodarowania przeznaczony na cele oświatowe.

Odnośnie przestrzeni do prowadzenia zajęć wychowania fizycznego dyrektor zwrócił uwagę, że nawet gdyby hala sportowa w końcu powstała (najnowsze informacje wskazują, że inwestycja ta będzie trudna do zrealizowania, jako że wylane pod halę fundamenty okazały się… samowolą budowlaną! Więcej na ten temat można przeczytać w artykule „….”, na stronie ___ – przypis red.), to potrzeba większej przestrzeni boisk ze względu na obowiązek prowadzenia zajęć na świeżym powietrzu. Dyrektor Krysik podkreślił, że ten teren może być przeznaczony na potrzeby szkoły, ale również i na inne potrzeby użyteczności publicznej. Następnie wyraził swoją dezaprobatę dla odsprzedania w przeszłości terenu między szkołą a Urzędem Miejskim.

KOLEJNY RADNY REZYGNUJE!

Radny Waldemar Sikora poinformował, że podobnie jak radna Grażyna Rek, nie zamierza zabiegać o względy wyborców w nadchodzących powoli wyborach:

- Stwierdzam zdecydowanie, proszę państwa, że w takich warunkach, jakie są ostatnio, nie da się pracować w normalny sposób – uzasadnił swoją decyzję radny Sikora i zastrzegł, że nie będzie się zagłębiał w szczegóły.

Następnie radny przytoczył pytania, jakie najczęściej zadają mu wyborcy: dlaczego Tłuszcz się nie rozwija? Dlaczego brakuje środków na inwestycje?  Dlaczego nie istnieje zbiórka sortowanych odpadów komunalnych? Dlaczego nie powstają sklepy wielkopowierzchniowe tanich sieci? Dlaczego nie budujemy wodociągów i kanalizacji na większą skalę? Dlaczego ulica, która ma na przykład pięćset metrów długości, budowana jest w kilku etapach przez kilka lat?

- Dlaczego, dlaczego, dlaczego – te pytania się mnożą…

Następnie radny Sikora po konsultacji z Wiceprzewodniczącym Wojtyrą powiedział (odnosząc się do „niechcianej” inwestycji w Grabowie), że podatki ze wsi Grabów kształtują się na poziomie 4 tysięcy złotych rocznie.

- Więc mamy skale porównawczą, prawda? – zapytał retorycznie radny Sikora.

Następnie radny zwrócił uwagę, że JW Construction, która planuje budowę wytwórni mas bitumicznych to duża firma płacąca potężne podatki, tylko że nie u nas. Mimo, że jest to strefa przemysłowa.

Radny odniósł się również do kwestii budowy sortowni odpadów na terenie po byłych zakładach Kamionki. Zwrócił uwagę, że ta kwestia jest poza wszelką dyskusją.

- To nie ulega wątpliwości i nie wiem, dlaczego tak się drąży ten temat. To nigdy nie zostanie zrealizowane w takim stopniu, jak zostało nakreślone. (…) Nikt na pewno nie dopuściłby do powstania czegoś takiego w środku miasta – zapewnił radny.

Na to stwierdzenie zareagował natychmiast pan Waldemar Banaszek, mieszkaniec osiedla Kolejowa, który zauważył, że gdyby nie protest mieszkańców to ta inwestycja zostałaby zrealizowana.

Radny Sikora był innego zdania. Następnie odniósł się do kwestii blokowania przez mieszkańców budowy (przez Zakład Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej) sortowni surowców wtórnych przy składowisku odpadów w Wólce Kozłowskiej. Radny wyraził swoje zaniepokojenie możliwością utraty dotacji, jaką gmina otrzymała na ten cel z Unii Europejskiej.

Następnie radny Waldemar Sikora odniósł się do sprawy poszukiwania przez zakłady farmaceutyczne 15 hektarów na budowę fabryki w Tłuszczu i najbliższej okolicy:

- Przecież to byłaby kolejna wojna! – zakończył radny.

W efekcie na sali rozgorzała dyskusja, że i tak na terenie gminy nie ma 15 hektarów uzbrojonych pod taką inwestycję i żeby powrócić do rzeczywistości.

Radny Waldemar Sikora zwrócił uwagę, że mieszkańcy chcą inwestycji, a gmina nie ma skąd brać na nie pieniędzy, bo nie jest dopuszczane, żeby te pieniądze do nas przyszły w jakikolwiek sposób.

- Ja mam teraz takie pytanie, jest ono retoryczne i nie oczekuję absolutnie jakiejkolwiek odpowiedzi – zwrócił się do innych radny Sikora – niech każdy się uderzy w pierś i stanie przed lustrem, spojrzy sobie w oczy. Czy za jakiś czas wszyscy z nas, jak tutaj jesteśmy, a niektórzy szczególnie, będą mieli śmiałość powiedzieć patrząc ludziom: „Tak, to ja nie dopuściłem do powstania takiej czy innej firmy, w związku z tym nie mamy na to, i na to pieniędzy”? Zróbmy sobie taki rachunek sumienia, bardzo proszę!

Radna Hanna Kurek komentując tematy podjęte przez radnego Sikorę, nawiązała do spotkania z przedsiębiorcami, które odbyło się w czerwcu 2009 roku:

- Na spotkaniu jeden z przedsiębiorców, który współpracuje z deweloperami, powiedział piękne słowa: „Zróbcie w Tłuszczu uzbrojony teren, a deweloperzy, ze względu na cenę, przyjdą tutaj i będą budować bloki”. Odpowiedzmy sobie – mamy ten uzbrojony teren? Nie!

WYCIĄGANIE GORĄCYCH KARTOFLI

Radny Stefan Mikiciuk odniósł się do sprawy budowy sortowni przy terenie zamkniętego składowiska w Wólce Kozłowskiej. Radny podkreślił, że ta inwestycja jest dofinansowana ze środków Unii i mający powstać zakład jest obwarowany ogromnymi wymogami. Radny zwrócił się do Stowarzyszenia „Normalna Gmina” o pomoc w rozmowach z sąsiadami, którzy protestują przeciwko tej inwestycji. Radny zapewnił, że można przecież zorganizować specjalny komitet, który na bieżąco miałby wgląd w funkcjonowanie tej sortowni, o każdej porze dnia i nocy.

Przedstawiciel Stowarzyszenia „Normalna Gmina”, pan Wiesław Mamot, wyjaśnił, że ta sytuacja przypomina mu „wyciąganie gorących kartofli z ognia cudzymi rękami”. Polecił wrócić do czasów, kiedy wysypisko zostało zamknięte. Zauważył, że wtedy wysypisko mogło być powiększone jeszcze o parę metrów:

- [Tak] panie burmistrzu, bo były przepisy, które na to pozwalały i w tym czasie, gdyby z pewną wizją i perspektywą na to popatrzeć, miałby pan w tej chwili jeszcze i wysypisko śmieci i piękny zakład, który by funkcjonował cały czas…

Odnosząc się do wypowiedzi radnego Sikory, pan Wiesław Mamot wyjaśnił, że dla gminy powinno być najważniejsze zdrowie i warunki bytowania mieszkańców. Zwrócił również uwagę, że obecnie najwięcej dochodów generują usługi a nie „śmierdzący” przemysł i z tego względu zasugerował jak najszybsze stworzenie możliwości powstawania nowych budynków mieszkalnych.

PIĘĆ PIĘKNYCH DWORCÓW

Radny Zbigniew Pożarko zapytał, dlaczego nie miał poparcia tych wszystkich osób, które obecnie zabierają głos, gdy zbierał podpisy w sprawie wysypiska. Przyznał, że wtedy był praktycznie osamotniony:

- Dzisiaj państwo się spotykacie ze skutkami tamtej bierności, która trwała przez bardzo długie lata. A dlaczego między innymi tak się dzieje? Gmina Tłuszcz ma pięknych pięć dworców. Są gminy, które mogłyby pomarzyć o takiej infrastrukturze, żeby można tu było rozwijać mieszkalnictwo i budownictwo. Dlatego tutaj, w tej gminie, każdy przemysł śmieciowy będzie szkodził, każde wysypisko będzie szkodzić…

Redaktor Stacji Tłuszcz Maciej Puławski wzmocnił głos przesunięcia sesji na godziny popołudniowe. Zwrócił uwagę, że na debatach organizowanych przez Stowarzyszenie „Kastor – Inicjatywa dla Rozwoju”, mieszkańcy sami zgłaszali takie postulaty.

W kwestii protestów wobec inwestycji redaktor zauważył, że tych problemów by było zdecydowanie mniej, gdyby mieszkańców pytano o zdanie przed wydaniem decyzji, nie zaś w momencie gdy wpłyną od niej odwołania. Nawiązał do sprawy budowy sortowni w Wólce Kozłowskiej i podkreślił, że lepiej i taniej jest konsultować takie inwestycje z mieszkańcami jeszcze na etapie pisania wniosku, niż teraz – gdy na skutek opóźnień w realizacji projektu, istnieje groźba utraty dofinansowania.

Jako ostatni głos zabrał sołtys Stasinowa Jerzy Więch, który poinformował, że w końcu wykonano drogę, o którą od tak wielu miesięcy zabiegał. Przy okazji sołtys przyznał, że mieszkańcy już przestali nawet wierzyć w realizację tej inwestycji.

red.

Reklama

Dodaj komentarz