KATYŃ: Historia zbrodni i kłamstwa

Dodane w:: Numer 33 (kwiecień 2010) |

MR070403_006_25807l W bieżącym roku mija 70. rocznica zbrodni katyńskiej. Ze zbrodnią tą kojarzy się wiele faktów, zarówno mord popełniony na polskich oficerach, męczeństwo polskich jeńców, jak i tragiczne losy zaginionych.

Po agresji Armii Czerwonej 17 września 1939 r. na Polskę do niewoli radzieckiej trafiło kilkadziesiąt tysięcy polskich oficerów. Wywiezieni w głąb ZSRR zostali umieszczeni w trzech głównych obozach: Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. To właśnie jeńcy z tego pierwszego obozu zostali niecały rok później zamordowani w podsmoleńskim lesie. Oficerowie ze Starobielska i Ostaszkowa zginęli w Miednoje i Charkowie.

Kozielsk – w przeszłości siedziba polskich rodów Ogińskich i Puzynów, leży przy linii kolejowej Smoleńsk – Tuła, około 250 km na południowy wschód od Smoleńska. Obóz znajdował się w zabudowaniach dawnego klasztoru. Do końca listopada 1939 r. umieszczono w nim prawie pięć tysięcy polskich oficerów.

5 marca 1940 r. szef NKWD (Ludowego Komisariatu Spraw Wewnętrznych) Ławrientij Beria wydał rozkaz zgładzenia blisko 22 tysięcy polskich jeńców wojennych znajdujących się w ZSRR. Pod rozkazem podpisali się Stalin, Woroszyłow, Mołotow, Mikojan. Na początku kwietnia 1940 r. rozpoczęła się dokładna i szczegółowo przygotowana likwidacja trzech obozów, która trwała 6 tygodni.

Po podpisaniu w lipcu 1941 r. w Londynie układu Sikorski – Majski i ogłoszeniu przez władze radzieckie amnestii dla polskich jeńców przystąpiono do tworzenia Armii Polskiej w ZSRR. Już na początku rozmów okazało się, że liczba polskich jeńców pozostających w radzieckiej niewoli nie zgadza się z szacunkami poczynionymi przez rząd w Londynie. Brakowało ponad 20 tysięcy oficerów. Przez cały rok, czyli do ostatecznej ewakuacji Armii Polskiej z ZSRR w 1942 r., Polacy czynili starania o wyjaśnienie losu zaginionych. Podczas rozmów z Józefem Stalinem w Moskwie, gen. Władysław Anders usłyszał, że być może polscy żołnierze „uciekli do Mandżurii”. Był to ponury żart.

13 kwietnia 1943 r. niemieckie radio nadało następującą wiadomość: „Ze Smoleńska donoszą, że miejscowa ludność wskazała władzom niemieckim miejsce tajnych egzekucji masowych wykonywanych przez bolszewików, gdzie wymordowano 10 tysięcy polskich oficerów. Władze niemieckie znalazły dół mający 28 m długości i 16 m szerokości, w którym znajdowały się ułożone w 12 warstwach trupy oficerów polskich w liczbie 3 tysięcy. Byli oni w pełnych mundurach wojskowych, częściowo powiązani i wszyscy mieli rany od strzałów w tyle głowy”. W dalszych audycjach radio berlińskie donosiło, że do Katynia przyjechały komisje lekarskie i śledcze z krajów neutralnych, które przeprowadzą na miejscu ekshumację zwłok. Władze radzieckie natychmiast zaprzeczyły doniesieniom i oskarżyły o zbrodnię żołnierzy hitlerowskich.

Rząd gen. Sikorskiego poprosił o wyjaśnienie całej sprawy Międzynarodowy Czerwony Krzyż ze Szwajcarii. Prośba stała się pretekstem do zerwania przez ZSRR stosunków dyplomatycznych z Polską.

Wszystkie okoliczności oraz materiały znalezione przy zamordowanych wskazywały niezbicie, że zbrodni dokonała NKWD. Przyczyna śmierci we wszystkich wypadkach była taka sama – strzał w tył głowy z broni o kalibrze 7,65 mm. Część ofiar, przede wszystkim młodzi oficerowie, miała skrępowane ręce. Wszystkich ciał było 4 412.

Gdy wojska niemieckie wycofały się z rejonu Smoleńska, do Katynia przyjechała komisja radziecka, która dokonała powtórnej ekshumacji. W swoim raporcie stwierdziła, że za zbrodnie odpowiedzialne są wojska niemieckie, które wkroczyły do ZSRR 22 czerwca 1941 r. Na podstawie tego raportu, podczas procesu oprawców hitlerowskich w Norymberdze, Moskwa próbowała oskarżyć Niemców o zbrodnię w Katyniu. Ostatecznie wyrok wycofano.

Przez wiele lat Katyń stanowił temat tabu. W Polsce o sprawie Katynia przez 40 lat bądź milczano, bądź powtarzano wersję propagandy radzieckiej. Pewne złagodzenie nastąpiło w 1987 r. na skutek publicznego apelu 59 intelektualistów o ujawnienie prawdy o Katyniu. Dopiero w 1990 r. władze radzieckie stwierdziły oficjalnie, że za zbrodnię odpowiedzialne jest NKWD. Kilka miesięcy później śledztwo w tej sprawie wszczęły prokuratury w Polsce i ZSRR.

Dzięki długim staraniom ze strony polskich władz, po wielu perturbacjach, w 2000 r. został otwarty polski cmentarz wojenny w Katyniu. Cmentarz Katyński to sześć olbrzymich kwater z ułożonymi na nich krzyżami oraz długi betonowy mur, do którego przymocowanych jest 4 412 tabliczek z imionami, nazwiskami oraz stopniami pomordowanych Polaków.

Ta nekropolia Polaków pomordowanych w 1940 r. przez NKWD stanowi obecnie nasze wielkie miejsce pamięci narodowej oraz ma charakter specjalny – jest symbolem „polskiej Golgoty Wschodu”.

W imieniu sekcji emerytowanych nauczycieli gminy Tłuszcz,

Marian Wultański

Reklama

Dodaj komentarz