Flucky

Odpowiedzi forum utworzone

Przeglądają 14 wpisy - 1 przez 14 (z 14 w sumie)
  • Autor
    Wpisy
  • w odpowiedzi na: Co myślicie o otwarciu w Tłuszczu lokalu Bistro? #14213

    Flucky
    Forumowicz

    :D

    Nie byłem, ale może się wybiorę – tak z ciekawości – pod warunkiem, że nie osiągnie to do tego czasu statusu żulerni. Z zewnątrz wyglądało to całkiem przyjemnie (ale nie wiem jak to wyglądało pod koniec imprezki i do której trwała). Sporo młodych ludzi (różnego rodzaju), szisze, rozmowy…

    Tak czy siak… ja na tą chwilę zdania nie zmieniam :)

    w odpowiedzi na: Co myślicie o otwarciu w Tłuszczu lokalu Bistro? #14079

    Flucky
    Forumowicz

    pierwsze imprezki chyba za nami… no to… zobaczmy co dalej będzie się działo z tym lokalem.

    w odpowiedzi na: Co myślicie o otwarciu w Tłuszczu lokalu Bistro? #13987

    Flucky
    Forumowicz

    Życzę inwestorowi powodzenia, bo każdy udany biznes w mieście to kolejne miejsca pracy, a i miasto zawsze inaczej wygląda. Natomiast…

    Wygląda niby jak bistro. Znaczy niestety jak bistro w naszym, swojskim polskim stylu. Natomiast zakładając taki biznes moim zdaniem warto zapoznać się z tym o co chodzi w idei prawdziwego bistro. Bo to co nam tu się rodzi to raczej daleko będzie miało do bistro.

    Dysponując takim lokalem, w takim miejscu (Tłuszcz) reklamowałbym go raczej jako bar mleczny (stają się obecnie coraz bardziej popularne, są trendy) i poszedł w tanie, ale dobre tj. domowe jedzenie.

    To co się rodzi zaczyna mi wyglądać tak jakby ktoś jednak nie do końca przemyślał czego chce i… chce wszystkiego. Taka kawiarnia za dnia, trochę jadalnia, do tego kebab, może wieczorami disco. Nie widzę na tą chwilę kto jest targetem tego przedsięwzięcia: Starsi ludzie, Tłuszczańskie Yapiszony (jakkolwiek to zabrzmi), normalny człowiek z ulicy czy też młodzież.

    Widzę tu sporo zagrożeń dla inwestora. Obawiam się, że nie pójdzie na wysoką jakość (obym się mylił), o której pisałem wcześniej. A tylko tym może ściągnąć do siebie tzw. klasę średnią Tłuszcza. Obawiam się, że ulegnie pokusie szybkiego zapełnienia kasy tj. szybkiego zwrotu inwestycji. I tu mam takie ostrzeżenie – odbędą się tam dwie, trzy wieczorne imprezy zakrapiane alkoholem i to będzie początek końca tej inwestycji. Kręcące się wieczorami pijane towarzystwo, hałasy, “limuzyny” (oczywiście z przyciemnianymi szybami) w postaci opla kadeta, VW Passata itp skutecznie odstraszą “normalsów”.

    w odpowiedzi na: Co myślicie o otwarciu w Tłuszczu lokalu Bistro? #13985

    Flucky
    Forumowicz

    Łukaszu, a jeśli okazałoby się, że to jest to, to co sądzisz o takim przedsięwzięciu?

    w odpowiedzi na: Co myślicie o otwarciu w Tłuszczu lokalu Bistro? #13865

    Flucky
    Forumowicz

    ykhm… przepraszam, że tak zapytam… ten kebabowy zakątek w centrum Tłuszcza to jest to bistro, o którym była mowa w kwietniu?

    w odpowiedzi na: Co myślicie o otwarciu w Tłuszczu lokalu Bistro? #13625

    Flucky
    Forumowicz

    Aaaa i jeszcze jedno jeśli nie najważniejsze. JAKOŚĆ, JAKOŚĆ i jeszcze raz JAKOŚĆ. Jeśli ktoś ma wypić kawkę jak w domu to wypije ją w domu, jak ma zjeść gorzej lub z produktu kupionego w sklepie na przeciwko to zje w domu. Klient wyda kilka złotych więcej (dosłownie kilka – jak ktoś myśli o marży 30 i więcej % w takiej miejscowości jak Tłuszcz to już się pomylił) jeśli będzie miał wysoką jakość i miłą atmosferę. Głośno zachowujący się pan w dresie pijący smaczne piwko odstraszy klienta w krawacie, a klient w krawacie jest jak wiadomo mniej awanturujący się – taka stara prawda.

    w odpowiedzi na: Co myślicie o otwarciu w Tłuszczu lokalu Bistro? #13624

    Flucky
    Forumowicz

    Myślę, że w Tłuszczu taki biznes się nie utrzyma. Niestety, ale społeczeństwo jest zbyt ubogie. Nie ma zwyczajnie zapotrzebowania na coś takiego.

    Jedynym ratunkiem takiego przedsięwzięcia byłoby stworzenie unikalnej atmosfery (pilnując przy tym aby nie zmieniła się w żulernie), hiper taniej oferty (takie rzeczy w takich miejscach to raczej musi być przynoszącym przyjemność hobby, które dopiero po dłuższym czasie MOŻE ale nie musi zacząć przynosić zysk), musi być jakiś smaczek w postaci czegoś unikalnego tj. swojego produktu. Jak dla mnie – super trudne zadanie.

    w odpowiedzi na: Lekcja demokracji #11709

    Flucky
    Forumowicz

    do poprostuja:

    Z wieloma przedstawionymi przez Ciebie założeniami zgadzam się, ale…
    Twoje wywody są czysto teoretyczne (niestety) i prezentują demokrację w stanie idealnym gdzie wiemy, że nigdzie takiej nie ma. Nawet na tym mitycznym zachodzie. Trzeba brać poprawkę na praktykę życia codziennego, i tak:
    1. W przypadku wyborów samorządowych faktycznie zazwyczaj mamy do dyspozycji jedynie ułamek informacji. W przypadku naszej Tłuszczańskiej było jednak zupełnie inaczej. Były debaty i każdy mógł zobaczyć kandydatów. Jednym słowem widziały gały co brały. Włączcie sobie debatę i popatrzcie na nią z perspektywy czasu tak jak ja to widziałem wtedy a “większość” była zaślepiona rozczarowaniem wobec rządów Białka. Nie zauważyliście agresywnego młodego człowieka dukającego z kartki? Zapytany bodajże o doświadczenie powiedział, że jest w kółku wędkarskim. Wybaczcie, ale debaty wygrał Białek. Tylko co z tego skoro nie miało to żadnego przełożenia na dokonywane wybory.

    2. Władza nie jest skupiona tak jak twierdzisz “w rękach pewnych uprzywilejowanych grup społecznych”. Jakie to grupy społeczne Twoim zdaniem skupiły władzę w Tłuszczu? Zawsze jest pewna grupa ludzi (partia, stowarzyszenie), która ma swojego lidera. Lider jeśli wygra wybory wprowadza “swoich” do urzędu. To jest normalna kolej rzeczy, to jest właśnie demokracja. Ważne jest jednak aby znać w chwili wyboru tych “swoich”. A co robi Pan Bedbnarczyk pytany o zastępce? Mówi że za plecami ma co najwyżej “ducha świętego”. U mnie kandydat, który kryje zaplecze jest skreślony.
    Problem w naszej polityce jest taki, że rzadko kiedy pchają się do niej ludzie z kompetencjami, pozabudżetowym doświadczeniem zawodowym, już posiadający odpowiedni status majątkowy i mogący pracować w urzędzie dla społeczności, a nie dla siebie.

    3. W dalszej części swojego wywodu skupiasz się na żądaniach obywateli. Wiesz co… demokracja to taki system gdzie głupsza większość rządzi mniejszością. Rządzenie nie polega na spełnianiu żądań czy zachcianek obywateli. Polega na realizowaniu programu. Jeśli ktoś ma program np. walki z deficytem to jeśli ja jako wyborca zagłosuje na takiego człowieka to będę się domagał aby Burmistrz potrafił odmówić obywatelom maksymalnie dużo wydatków. Jeśli ktoś ma program ułożenia chodników w całej gminie to jeśli na niego zagłosuję (bo chcę aby były chodniki w całej gminie) to domagać się będę aby Burmistrz potrafił odmówić budowy hali czy wodociągu tak długo jak długo nie będzie pobudowany chodnik w całej gminie. Wiesz w czym jest problem? W tym, że ludzie głosują przykładowo na człowieka, który obiecuje np. walkę z deficytem a dalej przychodzą do niego tłumnie aby pobudować halę, inni wodociąg, inni drogi, inni chodniki itd itd. I gdy te obietnice nie są realizowane to są zdegustowani i niezadowoleni z władzy nawet jeśli realizuje ona obietnice wyborcze. A przenosząc to na grunt Tłuszcza… no cóż… jaki program miał Pan Bednarczyk?

    Ty zapewne masz bardziej na myśli obsługę obywatela w urzędzie. To zależy już od kompetencji urzędnika, ale tez od samego podejścia np. tego czy innego Burmistrza. Burmistrz musi rozgraniczyć stawanie w obronie pracowników od stawania po stronie pracowników. Burmistrz jak każdy pracodawca powinien potrafić ocenić prace podwładnych i tych, którzy się do tego nie nadają pozbyć się. Ale jeśli pracownik urzędu czuje się niezagrożony, nie czuje że może pracę stracić to nie ma siły – jak przyjdzie do niego obywatel to go zbędzie, oleje a może i jeszcze napyskuje.

    4. “korzystajcie ze swoich praw”, „tylko od was zależy, jaka będzie rzeczywistość”, „macie wpływ na swoje otoczenie” – kto tak nawoływał? Nie podejrzewam o to władzę Tłuszcza. A skoro nie nawoływali to trudno by teraz chcieli współpracować :D

    w odpowiedzi na: Urząd Miejski pod lupą prokuratury #11141

    Flucky
    Forumowicz

    Najwyraźniej ktoś złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Nie jestem przekonany czy aby to prokuratura była tu właściwa. Nie przypuszczam aby tu zostało popełnione przestępstwo (no, ale skoro sprawdzają to niech sprawdzają). Przypuszczam, że bardziej właściwy byłby tu Urząd Zamówień Publicznych, ale może się mylę.

    w odpowiedzi na: Hala Sportowa #11131

    Flucky
    Forumowicz

    Jak to ładnie pasuje do tego co napisałem wcześniej tutaj na forum. Dodałem komentarz pod artykułem, ale dla czystości przekazu dodam i tu na forum:

    “Jeżeli dla Burmistrza ważniejsze jest pobudowanie hali za 9 mln zł aniżeli dostarczenie do mieszkańców wody, kanalizacji i gazu (podstawa w cywilizowanym świecie), remonty szkół, dróg to gratuluje podejścia!

    No, ale cóż…”są priorytety”. Co przysporzy więcej poklasku aniżeli nowiutka hala tuż przed wyborami? I to za wszelką cenę – niezależnie czy z dofinansowaniem czy bez. Nie ważne przecież czy wydamy 9mln, 5mln czy 3mln. Stać nas przecież. Wodociągi są wkopane w ziemię, do tego trzeba jeszcze rozwalić chodnik czy ulicę. Co gorsza cały splendor może spaść na poprzedniego Burmistrza, bo przecież to on to zaczął.

    Cieszy mnie tylko i za to dziękuję Burmistrzowi, że nie buja wyborców, że to się będzie samo utrzymywało. Utrzymanie takiej hali to setki tysięcy złotych rocznie. Nie będzie zatem owych milionów wydanych na budowę, ale jednocześnie koszt utrzymania hali będzie powodował zmniejszenie szans dokończenia podstawowych inwestycji w przyszłości. Miejcie to pod kopułką kochani wyborcy gdy będziecie klaskać przy przecinaniu wstęgi (a będzie na bank).

    I niech potem Burmistrz nie opowiada, że mu brakuje pieniędzy. 9 mln to jakby nie patrzeć 12% tego mega planu na 70 mln co to tak Burmistrz lubi o nim wspominać.

    Ciekawe też ilu ludzi co głosowało na Pana Burmistrza teraz zostanie pozbawiona nadziei na wodę (o kanalizacji i gazie nie wspomnę). Nie ukrywajmy, że coś takiego jak media czy infrastruktura ma też znaczenie w przypadku ewentualnych inwestorów. Jak ta gmina ma się rozwijać? Gdzie tu myślenie o przyszłości? Liczy się tu i teraz. Smutne to”.

    w odpowiedzi na: Hala Sportowa #11023

    Flucky
    Forumowicz

    Ja też tak potrafię. Pójść do Zenka i zaproponować mu pobudowanie basenu w jego ogrodzie. Potem pójść do banku wziąć na NIEGO kredyt (za jego zgodą) i mu to zrobić. On mnie oczywiście wycałuje po rękach jaki to ja dobroczyńca. Tyle, że za rok czy dwa otrzyma pierwszą ratę z banku (Tłuszcz zbliża się właśnie powoli, aczkolwiek coraz szybszymi krokami do tego terminu).  Jak dodam jeszcze bajer Zenkowi, że on tego basenu niezmiernie potrzebuje to będzie właśnie wielka polityka. Najlepsze jest to, że jak przyjdzie rata do zapłaty to Zenon nie będzie nawet wiedział, kto go tak wrobił.

    Phi!!

     

    Legenda do przypowieści:

    Ja – Władza

    Zenon – lokalna społeczność

    Basen – prawdziwie słomiana inwestycja

    w odpowiedzi na: Hala Sportowa #11022

    Flucky
    Forumowicz

    Życie na kredyt (kredyty bankowe, jak również PPP) jest bardzo miłe i przyjemne. Niestety tylko do czasu. Do czasu kiedy trzeba zapłacić rachunki za wcześniejsze swoje działania. I tu niestety smutna prawda – zapłacą je mieszkańcy. Nie Burmistrz Białek, nie Burmistrz Bednarczyk tylko właśnie mieszkańcy (w opłatach za wodę, za śmieci, za przedszkola, poprzez likwidowanie szkół, domów kultury, bibliotek, jordanków i pogarszającej się infrastrukturze).

    w odpowiedzi na: Hala Sportowa #10969

    Flucky
    Forumowicz

    Wszystko fajnie, ale dofinansowanie ma to do siebie, że jednak trzeba wyłożyć mniejsze czy większe własne środki. A zatem jednak są to koszty dla Gminy. To są drogie zabawki. Orlik boli naszą gminę już teraz, jordanki będą boleć za chwilę – bo przecież o to trzeba dbać, wymieniać zainstalowane urządzenia (może to czarnowidztwo ale stawiam na to, że za chwilę będą dla bezpieczeństwa zamykane jeden za drugim). Wolałbym te pieniądze zobaczyć w wodzie dla tych biedaków co myją się, piorą i piją to błoto.

    Trochę budów hal i basenów w swoim życiu przeżyłem i za każdym razem jest ten sam argument:  “obiekt powinien sam na siebie zarobić”. Może i powinien, ale czy będzie? Bo zazwyczaj potem okazuje się, że to były bujdy na resorach. Jeśli ktoś twierdzi, że ten obiekt sam się utrzyma to ja mam zasadniczą i bardzo konkretną prośbę – proszę przedstawić mi biznesplan, z którego będzie wynikać że ten obiekt na siebie zarobi. Niech ktoś mi przedstawi choćby swoje wyliczenia na bazie których opiera swoje twierdzenie, że to się utrzyma samo. Samo lakoniczne stwierdzenie, że to kwestia dobrego zarządzania (co u nas już jest śmieszne) i organizacji imprez to moim zdaniem trochę mało. Każdemu kto bierze się za budowanie hali wydaje się, że będzie na niej obłożenie jak należy, będzie impreza za imprezą. Potem życie wszystko weryfikuje i okazuje się, że tak różowo nie jest. Hala służy w zasadzie dzieciakom w szkole. Prywatnych osób (płacących za godzinę) nie ma tak dużo, a zorganizowanie dobrej imprezy która jest w stanie się zwrócić a nawet zarobić jest bardzo ciężko. Zwłaszcza w Tłuszczu.

    “Hala jest potrzebna dla młodzieży” – tej samej młodzieży wśród, której dysponuje ta epidemia zwolnień? Młodzieży potrzebny jest prędzej dobry trener pasjonata.  Mistrzyni Włodarczyk trenowała pod mostem, proszę zerknąc na czym trenuje Zbigniew Bródka. Ja trenowałem w podstawówce na korytarzach (oczekiwaliśmy wtedy na budowę hali -miała się zwracać), biegaliśmy po lasach i jakoś krzywy nie jestem. Wręcz przeciwnie. Do sportu trzeba mieć zwyczajnie serducho i charakter. Nie mówię, że to było dobre i należy cofać się do średniowiecza, ale kupowanie skórzanych siedzeń do malucha pozbawionego kół nie ma sensu.

    w odpowiedzi na: Hala Sportowa #10964

    Flucky
    Forumowicz

    Teraz się na mnie wszyscy rzucicie, ale trudno i powiem co o tym sądzę.

    Budowa hal… orlików… jordanków… domów kultury… podczas gdy nie ma wody, gazu, kanalizacji w Gminie, a szkoły mają kible (za przeproszeniem, ale inaczej tego nazwać nie można) sprzed 20 lat, przeciekające dachy to moim zdaniem jest pomylony pomysł. Każda z tych inwestycji poza kosztem budowy wymaga potem dodatkowych (i to niemałych) kosztów utrzymania.

Przeglądają 14 wpisy - 1 przez 14 (z 14 w sumie)